Mówią: "Szukajcie, a znajdziecie". Powodzenia!

Ile kosztuje frajer?

Moja dwuletnia córka nie traktuje mnie poważnie. Tracę cierpliwość, podnoszę głos, rozkazuję i grożę, a ona śmieje się głośno. Myślę, że to duży sukces wychowawczy.


Próba ustalenia pojęć nie przynosi rezultatu. „Bądź ostrożna” oznacza „kakao należy natychmiast rozlać”. Czas na sen to czas na bańki mydlane. Ostatni raz, czyli jeszcze pięć razy. I tak dalej.

Rok temu „Tygodnik Powszechny” zapytał, czy mam na swoją córkę pomysł. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że nie mam, ale była to prawda chwili i prawda zaskoczenia. Chciałbym zostawić jej kilka sugestii na dobre i trudne życie.

Po pierwsze: zostawiaj resztę w automatach biletowych.

Czasami słyszę: „O! 20 groszy, ale szczęście!”. Innym razem, że automat wydał zbyt dużo i należy to zgłosić. Oddycham wtedy z ulgą — żyją jeszcze sprawiedliwi. Później interweniuję i wyjaśniam.

Ostatnio młody człowiek (młodszy ode mnie) powiedział, że „jakiś frajer zostawił”. A więc frajerem można zostać już za 20 groszy. Bardzo pouczające.

Po drugie: przyjmij za bezdyskusyjne, że szacunek nie wymaga uzasadnień. Należy się każdemu jak psu buda.

Ze sceny Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu pytałem, czy konserwatywny katolik może życzliwie rozmawiać z homoseksualnym ateistą. Ateista deklaruje przy tym, że marzy o świecie bez religii.

Publiczność odpowiedziała: nie może! Otóż może, mam takie doświadczenie.

Po trzecie: nie wyrzucaj jedzenia w galeriach handlowych.

Droga z pierwszego piętra Galerii Krakowskiej (restauracje) do wejścia od ul. Pawiej (bezdomni) zajmuje dwie minuty. Zmęczeni życiem i alkoholem potrzebujący, nie wzgardzą 1/3 zestawu z KFC.

Lubię ich specyficzną kurtuazję:
– Czy szanowny pan może wspomóc skromną sumą?
– Niestety, szanowny pan zostawił skromną sumę w automacie z biletami.

Łatwo powiedzieć, że to niegodne — oddawać komuś resztki i zbytek własnego. Osobiście uważam, że niegodnym jest nie oddawać.

Po czwarte: broń koleżanek i kolegów, kiedy wyrzucają ich z pracy niesłusznie. Pyskuj, jeśli to konieczne.

To nieprzyjemne, bo wielu mówi „nie twoja sprawa, jesteś frajer, że się wychylasz”. Po wszystkim ci sami powiedzą: „dobrze, że mieliśmy odwagę się wychylić”.

Zawsze się boję. Ostatnim razem strach objął ratę kredytu, czyli dużo. Powtarzam sobie wtedy, że bycie frajerem kosztuje 20 groszy, a bycie tchórzem więcej.

Po piąte: nie wycieraj sobie ust Bogiem.

„Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremne”, a więc nie będziesz poniżał i wykluczał z krzyżem na sztandarach. Między innymi.

Rok w rok słyszę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zasmuca Boga. Tymczasem Anna Dymna i Ewa Błaszczyk mówiły mi, że warto wrzucać do puszek Orkiestry.

Nie sądzę, żeby Anna Dymna i Ewa Błaszczyk szczególnie zasmucały Boga.

Moja dwuletnia córka, kiedy widzi, że jest mi przykro (czasami muszę jej o tym powiedzieć), przytula się, całuje mnie w policzek, w nos, albo gdzie popadnie.
– Czy już dobrze tato?

Ciąg dalszy prawdopodobnie nastąpi.

PS Ania Orzech z Fundacji WOŚP ma dzisiaj urodziny. Aniu! Dużo szczęścia w życiu!

{social-facebook-like}