Mówią: "Szukajcie, a znajdziecie". Powodzenia!

Inkubatory nie posiadają światopoglądu

Gram z WOŚP. Wspierałem Orkiestrę w poprzednich latach, zagram podczas jutrzejszego finału. Robię to z kilku powodów: wierzę w ludzi i cenię ich zaangażowanie, sam doświadczyłem pomocy Fundacji, w końcu i może przede wszystkim, bo jako społeczeństwo bardzo potrzebujemy inicjatyw, które łączą.

Jeszcze kilka dni temu byłem przekonany, że taka deklaracja nie jest potrzebna. Przeciwnie, że może zostać odebrana jako akt arogancji, albo próba wykorzystania sporu, który w ogóle nie powinien mieć miejsca. Jednak obserwuję jak z roku na rok fala nienawiści wobec WOŚP narasta. I jak – co gorsze – zbiera swój smutny plon. Zaczynamy wątpić nie tylko w sens Orkiestry, ale w sens instytucjonalnej pomocy w ogóle. A to domaga się protestu.

Istnieje dojrzałość, której musimy się nauczyć, a która pozwala szukać porozumienia mimo różnic. Tu jest prosto, bo inkubatory nie posiadają światopoglądu.

Po pierwsze: nie wierzę w dobre intencje tych, którzy Orkiestrę krytykują w sposób obelżywy i do tezy. Mam głębokie, graniczące z pewnością poczucie, że głównym motywem działań większości tych osób nie jest potrzeba sprawiedliwości, ale małostkowość i zazdrość. Choć to oskarżenie dużego kalibru, pozwalam sobie na nie z pełną świadomością.

Intencje weryfikuje zarówno styl działań jak i rezultat, który przynoszą. W przypadku agresywnej krytyki WOŚP jedno i drugie pozastawia wiele do życzenia. Jeśli istnieje środowisko, które nazywa Jerzego Owsiaka hieną cmentarną i królem żebraków; nie prowokowane, nie atakowane, systematycznie podważa wiarygodność inicjatywy, w którą włącza się tak wielu ludzi, to trudno dostrzec szlachetne motywacje. Jeśli na celu tych działań miałoby stać jakieś dobro, to środki do jego osiągnięcia również byłby dobre. A poniżanie innych i granicząca z obłędem podejrzliwość nie mają z dobrem wiele wspólnego. Cel nigdy nie uświęca środków.

Uważam przy tym, że transparentność organizacji pożytku publicznego, a także osób, które je reprezentują jest niezbędna. Tego jednak można domagać się w sposób cywilizowany i taki, który nie krzywdzi. W Polsce funkcjonuje co najmniej kilka organów nadzoru, do których można się zwrócić. Wbrew narracji stworzonej przez prawicowe środowiska, duża otwartość cechuje samą Fundację. Jest jednak różnica w roszczeniu na poziomie „złodzieje, karty na stół”, a prośbą o udostępnienie informacji o wspólnych środkach.

Po drugie: Orkiestra gra pod batutą Jerzego Owsiaka, ale Jerzy Owsiak to nie Orkiestra. Krytycy postawili tu nieuprawniony znak pełnej równości. Fundacja jest dobrem wspólnym. Wolontariuszy, beneficjentów pomocy, wszystkich tych, którzy biorą udział w wielkim finale. Nie ze wszystkimi poglądami Jurka jest mi po drodze, nie zawszę potrafię zaakceptować sposób w jaki funkcjonuje w przestrzeni publicznej, ale nie zmienia to faktu, że bardzo doceniam jego pracę. Istnieje dojrzałość, której musimy się nauczyć, a która pozwala szukać porozumienia mimo różnic. Tu jest prosto, bo inkubatory nie posiadają światopoglądu.

Po trzecie: wartości. Spór, który obserwujemy nie jest sporem o prawdę. Nic nie wyjaśnia, przynosi tylko podział. To kolejna wojna, która nas polaryzuje. Jednym z elementów mojej osobistej, wewnętrznej misji, jest troska o społeczeństwo wspólnotowe. Takie, gdzie ponad różnicami interesów, konfliktami, kompleksami, posiadamy coś wspólnego. Gdzie zasadą jest szukanie tego co nas łączy, a nie wyklucza. W końcu szacunek to wartość, która nie wymaga uzasadnień. WOŚP był nadzieją na to, że potrafimy funkcjonować w taki sposób.

Wierzę, że znów może tak być.


LOGO_WOSP2-300x267

W tym roku nie zdążyłem wystawić własnej aukcji, bardzo żałuję. Chcę jednak zachęcić Was do wsparcia zbiórki, którą organizuje Agnieszka Kaluga albo licytacji sukienki Moniki Kamińskiej.

 

  • Nie negując potrzeby prowadzenia takich akcji jak WOŚP, gdyż niewątpliwie są niezwykle pożyteczne i potrafią mobilizować społeczeństwo wokół słusznej sprawy, warto zwrócić uwagę, że jej organizator mógłby od niej odciąć wszystkie mniej lub bardziej związane z nim rodzinnie spółki. Bez tego mamy w mediach dyskusję „zły” czy „dobry”, a tu naprawdę nie chodzi o to, aby trzeba było się opowiadać (choćby mimowolnie, poprzez wrzucenie do puszki jakiejś kwoty). Z tego względu tak samo mierzi mnie podejście „to złodziej i bandyta, nie dam mu ani złotówki”, jak i „nie masz prawa zadawać pytań, bo stawia cię to na równi z w/w”. Nieco to wszystko smutne, że wpojono nam myślenie „zerojedynkowe”, a przecież tak wiele osób przez szczucie może nie otrzymać pomocy, bo ktoś uważa, że inni nie mają prawa do przejrzystości…

  • Guest

    Jestem
    mamą 890 – gramowego wcześniaka, który urodził się w zamartwicy. Mój synek
    przez cały okres pobytu w szpitalu korzystał z nowiusieńkiego sprzętu
    oklejonego serduszkami WOŚP. Korzystał chyba z każdego możliwego sprzętu jaki
    był na oddziale, bo wierzcie mi nie był łatwym przypadkiem, sporo przeciwności
    musiał pokonać, o których jeśli nie mieliście do czynienia z wcześniactwem nie
    macie pojęcia. To nie jest tak, ze rodzi się wcześniak, leży sobie w ciepłym
    inkubatorku i rośnie. Niejednokrotnie jakość opieki/prawidłowa diagnostyka w
    pierwszy okresie jego życia będzie miała wpływ na całe życie. Często decydując
    o pełnospawności lub niepełnosprawności dziecka.

    Sam sprzęt nie wystarczy, bo po pierwsze Opatrzność Boża czuwała nad nami, a po
    drugie wiedza i serce/wsparcie lekarzy i całego personelu oddziału, były
    ogromne. Ale gdyby nie nowoczesny i specjalistyczny sprzęt to dla takich
    maluszków jak mój, to może nie byłabym teraz szczęśliwą mamą 2,5 letniego
    zdrowego synka

    Pani ordynator naszego oddziału neonatologii przyznaje, ze gdyby nie WOŚP
    byłoby ciężko, bo ona się nie może doprosić o pieniądze na podstawowy remont
    oddziału a co dopiero na specjalistyczną aparaturę. Przypuszczam, że zrozumieć
    moją wdzięczność dla WOŚP może tylko rodzic innego wcześniaka a wierzcie mi
    jest nas pewnie sporo.

    I dla mnie nie ma znaczenia jakie wynagrodzenie otrzymują pracownicy WOŚP, ile
    jest przeznaczane na Woodstock. Zresztą sama z ciekawości sprawdziłam ostatnie
    sprawozdanie za 2013 rok: 901 urządzeń za 35.350.151,44 złotych w tym. Wiecie
    ile znaczy dla takiego skrajnego wcześniaka jak np. mój synek dobry i
    nowoczesny inkubator, kardiomonitor, aparat Infant Flow, aparat USG, itp.

    WOŚP prowadzi też Program Program Leczenia i Zapobiegania
    Retinopatii Wcześniaków . Wiecie jaka jest inna nazwa tej powiedzmy choroby –
    ślepota wcześniacza. Bez szybkiej diagnostyki i ewentualnego zabiegu
    laserowego dziecko może nie widzieć. I mój synek teraz widzi, bo korzystał z takiego lasera. I
    pewnie wielu z was nie ma pojęcia jakie programy prowadzi WOŚP a jest

    Zobaczcie też ile sprzętu zostało kupionego dla starszych ludzi, ile łóżek
    elektronicznych i materacy odleży nowych. I ja jak czytam te sprawozdawania
    roczne to widzę dzieci i ludzi, którzy z tego korzystają. Ja widzę codziennie
    mojego synka, który jest sprawny fizycznie i intelektualnie, widzi i słyszy. Proszę
    spróbujecie zobaczyć więc człowieka.

    Pozdrawiam
    wszystkich serdecznie.

  • Agnieszka

    Jestem mamą 890 – gramowego wcześniaka (skrajne wcześniactwo), który urodził się w zamartwicy. Mój synek przez cały okres pobytu w szpitalu korzystał z nowiusieńkiego sprzętu oklejonego serduszkami WOŚP. Korzystał chyba z każdego możliwego sprzętu jaki
    był na oddziale, bo wierzcie mi nie był łatwym przypadkiem, sporo przeciwności
    musiał pokonać, o których jeśli nie mieliście do czynienia z wcześniactwem nie
    macie pojęcia. To nie jest tak, ze rodzi się wcześniak, leży sobie w ciepłym
    inkubatorku i rośnie. Niejednokrotnie jakość opieki/prawidłowa diagnostyka w
    pierwszy okresie jego życia będzie miała wpływ na całe życie. Często decydując
    o pełnospawności lub niepełnosprawności dziecka.

    Sam sprzęt nie wystarczy, bo po pierwsze Opatrzność Boża czuwała nad nami, a po
    drugie wiedza i serce/wsparcie lekarzy i całego personelu oddziału, były
    ogromne. Ale gdyby nie nowoczesny i specjalistyczny sprzęt to dla takich
    maluszków jak mój, to może nie byłabym teraz szczęśliwą mamą 2,5 letniego
    zdrowego synka

    Pani ordynator naszego oddziału neonatologii przyznaje, ze gdyby nie WOŚP
    byłoby ciężko, bo ona się nie może doprosić o pieniądze na podstawowy remont
    oddziału a co dopiero na specjalistyczną aparaturę. Przypuszczam, że zrozumieć
    moją wdzięczność dla WOŚP może tylko rodzic innego wcześniaka a wierzcie mi
    jest nas pewnie sporo.

    I dla mnie nie ma znaczenia jakie wynagrodzenie otrzymują pracownicy WOŚP, ile
    jest przeznaczane na Woodstock. Zresztą sama z ciekawości sprawdziłam ostatnie
    sprawozdanie za 2013 rok: 901 urządzeń za 35.350.151,44 złotych w tym. Wiecie
    ile znaczy dla takiego skrajnego wcześniaka jak np. mój synek dobry i
    nowoczesny inkubator, kardiomonitor, aparat Infant Flow, aparat USG, itp.

    WOŚP prowadzi też Program Program Leczenia i Zapobiegania
    Retinopatii Wcześniaków . Wiecie jaka jest inna nazwa tej powiedzmy choroby –
    ślepota wcześniacza. Bez szybkiej diagnostyki i ewentualnego zabiegu
    laserowego dziecko może nie widzieć. I mój synek teraz widzi, bo korzystał z takiego lasera. I pewnie wielu z was nie ma pojęcia jakie programy prowadzi WOŚP a jest

    Zobaczcie też ile sprzętu zostało kupionego dla starszych ludzi, ile łóżek
    elektronicznych i materacy odleży nowych. I ja jak czytam te sprawozdawania
    roczne to widzę dzieci i ludzi, którzy z tego korzystają. Ja widzę codziennie
    mojego synka, który jest sprawny fizycznie i intelektualnie, widzi i słyszy. Proszę
    spróbujecie zobaczyć więc człowieka.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

    Agnieszka

    • rekdyl

      Pani, jako mamie dziecka korzystającego ze sprzętu zakupionego przez WOŚP, będzie zapewne najtrudniej pozbyć się emocji i spojrzeć na sprawę racjonalnie. Więc może trafi do Pani taki argument: załóżmy hipotetycznie, że Owsiak wyprowadza z datków zgromadzonych do puszek 30% kwoty na cele inne niż ten, na który te pieniądze idą (organizacja wielkiego finału, Przystanek Woodstock i inne zlecenia dla dwóch podległych firm). Niech teraz Pani policzy, ile sprzętu mniej za to zakupiono – lub inaczej – ile sprzętu Owsiak nie kupił, bo wydał je na coś innego. A zatem ile dzieci nie skorzystało z pomocy, z której powinno, bo przecież ludzie dali te pieniądze na ten cel (więc sprzęt powinien im słuzyć). Jeśli odpowie Pani ‚ale przecież i tak większość środków poszła na sprzęt, poza tym on to wszystko zorganizował i wymyślił’ tym samym legitymizuje Pani kłamstwo w imię wyższego celu, co Autor tego bloga nazywał sytuacją, w której cel uświęca środki. Jeśli uważa Pani, że można robić coś dobrego metodami z gruntu przeciwnymi, cóż, nie ma o czym dyskutować. W tym sensie spór o Owsiaka rzeczywiście staje się wyborem światopoglądu.

  • ania

    Owsiak zrobił wiele dobrego,poruszyl ludzi i pokazał, że można pomagać wprosty sposób, że każda złotówka się liczy, pokazał obszary działania, które wymagają pieniędzy i w ogóle zainteresowania (seniorzy). Ale niestety sprawozdania finansowe Fundacji mnie przerazily. Chocby dlatego, że jestem pracownikiem organizacji pozarządowej i wiem jak ciężko szukać środków na działania. Tymczasem 15 tysięcy miesięcznego wynagrodzenia?A to tylko początek…mam zawsze problem z WOŚP. Moje dzieci miały badania sluchu po urodzeniu ich sprzętem. Ale nie mojej zgody na tak wielkie niejasności finansowe. Bo to właśnie zabija dobroczynnosc, ale nie hejterzy.

  • rekdyl

    Jak można się było domyślić, merytoryczna dyskusja wyschła pierwsza. Zostało zatem sporo miejsca na zadumę o budowaniu wspólnoty, wyliczaniu beneficjentów pomocy i zżymanie się na polskie maruderstwo vel lenistwo. Ja nie deprecjonuję wagi tych tematów. Ba, nawet mogę o nich dyskutować w kontekście WOSP. Ale uczciwa dyskusja musi NAJPIERW odnieść się do konkretnych zarzutów, które w tym momencie są już w publicznej debacie. Strona Owsiaka, do której włączam jego obrońców, w ogóle tego nie robi. I to jest ten klasyczny ruch z arsenału manipulatora – zejść z linii strzału, nie wchodzić w konfrontację na niepewnym gruncie, zamiast tego otworzyć inne fronty i tam rzucić swe siły. Naprawdę można o wielu rzeczach dyskutować, ale uratowane w inkubatorze zakupionym przez wosp dziecko nijak się ma do ujawnienia ksiąg rachunkowych tej organizacji. Przykro widzieć, jak inteligentni ludzie dają się wpuszczać w ten kanał i posłusznie odgrywają role napisane przez kogoś innego. Co niestety nie ominęło i Autora tego bloga.

    • Jednak prosiłbym o chwilę cierpliwości. Domaganie się odpowiedzi tu i teraz, na gwałt, a z jej braku wyciąganie wniosku, że strona nie ma argumentu, jest nie tylko nie uprzejme, ale przede wszystkim nieuczciwe. Więcej, zakłada z góry złą wolę strony (manipulacje, strach, brak wiedzy) i tu jednak pozwolę sobie na złośliwość: własna miara nie zawsze się sprawdza.

      Pozwoliłem tutaj na Twój poprzedni, długi komentarz, choć bazowal na pracy p. Wielguckiego, który fakty przedstawia wybiórczo i do tezy, a quasi merytoryczną dyskusję przeplata prostactwem i chamstwem (hiena cmentarna, król żebraków, romski macho, o mnie, że jakiś tam przejaw lewicujacego katolicyzmu, nie wspomnę dziesiątek innych). Opublikowałem, mimo, że między wierszami w na pozór grzecznej formie oskarzasz mnie o ignorancję i brak wiedzy o rzeczach powszechnie znanych. Zrobiłem to właśnie dlatego, że zamierzam się na spokojnie odnieść.

      Dobrego dnia.

      • rekdyl

        a, ok, w takim razie czekam. Myślałem, że temat już zamknięty. Ja nie pozwolę sobie na złośliwość, a jedynie zwrócę uwagę, że sam w swoim tekście raczyłeś krytykującym Owsiaka przypisać złe motywacje. Widzę, że zreflkektowałeś się i zawęziłeś już to grono. Mam nadzieję, że tak jak dostrzegasz w jednej stronie złe motywacje ze względu na jej obelżywy język, bedziesz potrafił to zrobić wobec drugiej. Chyba, że owe dwie strony różnią się tylko argumentacją „do tezy”. W tym przypadku jestem bardzo ciekawy jej rzeczowej analizy. Jeśli natomiast mówimy o wybiórczości, to chyba musisz przyznać, że spór w mediach głównego nurtu jest przedstawiany wyjątkowo jednostronnie i nie ma nic wspólnego z rzeczowym dyskursem. Powtórzę się: nie zabraniam nikomu dyskutować o czymkolwiek w kontekście WOŚP, ale jak dyskutuje się o wszystkim oprócz tej jednej konkretnej sprawy (finansów), to jest to manipulacja. Powiem szczerze, choć może nie uwierzysz: ja nie zarzucam Tobie (i wielu innym) nieczystych intencji, czyli świadomej chęci manipulacji. Szkoda mi po prostu, że tylu ludzi daje się wpuścić w kanał i odgrywa role napisane przez kogoś innego. I ja to w jakims sensie rozumiem, bo to jest żelazna logika psychologii. Owsiak ma tak duży autorytet, że on daje mu immunitet na wiele zachowań, a każdy atak na niego jest jednocześnie atakiem na jego wizerunek, a jest to wizerunek bardzo bliski i cenny dla każdego normalnego człowieka (w końcu pomaganie innym leży w naszej naturze). Zwrócę jednak uwagę, że istnieje masa przykładów na to, jak wizerunek/autorytet może stać się czymś niszczącym i osłoną dla zła. Wystarczy przypomnieć sobie historię Saville’a czy, choćby ostatnio, aferę wokół Cosby’ego. I żeby to porównanie nie stało się pałką na moją głowę – chodzi mi oczywiście o to, że wobec każdego (także autorytetu, a może w szczególności) należy stosować identyczne zasady. Wobec Owsiaka, w wielu aspektach, się tego nie robi. Ta dyskusja mocno to też uwidacznia, bo zewsząd wyzierają podwójne standardy.

  • airami

    Krytykują przede wszystkim ci co niewiele robią dla innych. Nie chcesz dać -nie dawaj.Nikt nie zmusza. Ale pozwól, że każdy będzie decydował o sobie.

  • Troska o społeczeństwo wspólnotowe, szukanie tego, co łączy, a nie tego, co dzieli. Kibicuję Panu w realizowaniu tej misji. Jak widać, nie tylko w Polsce tego nam brakuje. Wydarzenia z Francji pokazują, że to chyba cywilizacyjny problem…

  • Jerzy Rugała

    Przeczytałem z dużym zainteresowaniem tekst i komentarze. Cieszę się ze jest możliwa merytoryczna dyskusja bez hejterstwa i obrzucania się obelgami dlatego postanowiłem do niej dołączyć i odnieść sie do kilku tez postawionych w tekscie; Po pierwsze piszesz „Orkiestra gra pod batutą Jerzego Owsiaka, ale Jerzy Owsiak to nie Orkiestra. Krytycy postawili tu nieuprawniony znak pełnej równości. Fundacja jest dobrem wspólnym.” Masz absolutna rację stwierdzając ze Jerzy Owsiak to nie Orkiestra. Niestety nie tylko krytycy WOŚP stawiają ten nieuprawniony znak pełnej równości (Owsiak=WOŚP) robią to też obrońcy Owsiaka stwierdzając; krytyka Owsiaka jest atakiem na Orkiestrę, krótko mówiąc jeśli krytykujesz Owsiaka, jesteś złym człowiekiem, bo Owsiak pomaga chorym dzieciom. Wspieram WOŚP od lat , uważam dokładnie tak jak Ty że Fundacja jest dobrem wspólnym i że WOŚP to nie tylko Jurek Owsiak ale przede wszystkim miliony ludzi biorących udział w tej pięknej akcji. Można moim zdaniem popierać ideę WOŚP i jednocześnie krytycznie oceniać niektóre z działań prezesa Fundacji Jurka Owsiaka bo to dwa rożne byty. Chcę się teraz odnieść do moim zdaniem meritum całego sporu tj. kwestii transparentności piszesz „Uważam przy tym, że transparentność organizacji pożytku publicznego, a także osób, które je reprezentują jest niezbędna. Tego jednak można domagać się w sposób cywilizowany i taki, który nie krzywdzi. W Polsce funkcjonuje co najmniej kilka organów nadzoru, do których można się zwrócić. Wbrew narracji stworzonej przez prawicowe środowiska, duża otwartość cechuje samą Fundację” Uważam dokładnie to samo; transparentność musi być absolutnym priorytetem i podstawowym standardem w działalności publicznej. Przy ocenie czy te standardy zostały zachowane dobrze jest opierać się na faktach a nie na emocjach. Fakt pierwszy: uzasadnienie wyroku w sprawie Jerzy Owsiak przeciw Piotr Wielgucki http://kontrowersje.net/foto/u… (pod linkiem pełny tekst uzasadnienia) pozwolę sobie przytoczyć dwa fragmenty uzasadnienia sądowego „Zastrzeżenia budziły, w świetle późniejszego zachowania Jerzego Owsiaka jako prezesa fundacji i spółki Złoty Melon, deklaracje o woli udostępnienia sądowi wszelkie żądanej przez sąd dokumentacji tych podmiotów (w zakresie punktu I zarządzeń z kart 769 i 770). Jest to szczególnie zadziwiające, gdy spojrzy się na oświadczenia Jerzego Owsiaka, w zakresie pytań o kwestie księgowe zasadniczo nie miał szczegółowej wiedzy (co do czego trudno mieć pretensje), ale odsyłał on do wiedzy księgowej (sąd przesłuchał Dorotę Pilarską), a z kolei główna księgowa odsyłała w zakresie szczegółowych pytań do dokumentacji, a tej ostatecznie sądowi odmówiono”.

    „Piotr Wielgucki udowodnił samo istnienie mechanizmu transakcji i umów w trójkącie podmiotów (fundacja WOŚP spółka Złoty Melon i rma Mrówka Cała), a nawet ta wątpliwa dokumentacja księgowa mechanizm ten potwierdzała, konieczne było ustalenie zakresu tego mechanizmu, a tym samym zasadności użytych przez oskarżonego w tym zakresie sformułowań, przez zażądanie dokumentacji księgowej w formie, która jednoznacznie udzieliłaby odpowiedzi co do kwot tych transakcji, a której sądowi odmówiono”. Fakt drugi wniosek Jurka Owsiaka o utajnienie rozprawy apelacyjnej. Fakt trzeci alergiczne reakcje Owsiaka na jakiekolwiek pytania dotyczące w/w dokumentów. Nie przesądzam czy dochodziło do nieprawidłowości czy tez nie ale odmowa sądowi ujawnienia dokumentów (które notabene powinny być całkowicie jawne i ogólnie dostępne) jest moim zdaniem przykładem niedotrzymywania standardów transparentności działań. W tej kwestii zgadzam się z argumentacją użytkownika rekdyl który napisał „Piszesz też o potrzebie transparentności OPP, a następnie stwierdzasz, że „duża otwartość cechuje samą Fundację”. Otóż w przytoczonym powyżej procesie, Owsiak odmówił, mimo kilkakrotnie ponawianych próśb sądu, ujawnienia ksiąg rachunkowych Fundacji. Było przy tym trochę show, trochę mataczenia (nieprawdziwe deklaracje pełnomocnika Owsiaka dotyczące chęci ich ujawnienia), dość powiedzieć, że sąd dokumentów nie ujrzał. Dodam, że każdy kto choć trochę orientuje się w dokumentacji jakiejkolwiek organizacji wie, czym się różnią księgi rachunkowe od statystyk, wyliczeń, dokumentów z excela i tym podobnych. Mam cichą nadzieję, że i tego nie wiedziałeś.

    Na koniec, jak i Ty, odniosę się do wartości. Otóż ten spór na ulicy, takie pospolite hejterstwo rzeczywiście nie jest sporem o prawdę. Ale ten konkretny proces, który był jakimś początkiem całej sprawy, jak najbardziej tak. Mogliśmy poznać prawdę na temat przepływów finansowych WOŚP. Na razie jej nie znamy, natomiast już w samym tym procesie wypłynęło wiele nieprawidłowych praktyk i niejasności w działaniu WOŚP i dwóch innych firm z nią powiązanych. Jeśli podejście do państwa prawa i równego traktowania wszystkich obywateli ma nas polaryzować, to ja nie widzę w tym nic złego. Tak samo jak nie uważam za pożądane tolerowanie antyspołecznych zachowań w imię utrzymywania dobrych stosunków wszystkich ze wszystkimi.”

    Chce również odnieść się do Twojego stwierdzenia: „nie wierzę w dobre intencje tych, którzy Orkiestrę krytykują w sposób obelżywy i do tezy. Mam głębokie, graniczące z pewnością poczucie, że głównym motywem działań większości tych osób nie jest potrzeba sprawiedliwości, ale małostkowość i zazdrość.” Powtórzę tu jeszcze raz – krytyka działań Owsiaka nie jest równoznaczna z atakiem na WOŚP utożsamianie Orkiestry i Jurka Owsiaka jest moim zdaniem nieuprawnione i przynosi więcej szkody niż pożytku. Nie widzę nic obelżywego w prośbie o ujawnienie przepływów finansowych miedzy Organizacją Pożytku Publicznego a innymi podmiotami zwłaszcza prywatnymi. Odmowa udostępnienia tych dokumentów nawet na wniosek sądu jest dla mnie dziwna i niezrozumiała. Co do zarzutów o zazdrość i małostkowość cóż… jest to środek erystyczny typowy dla osób bezsilnych w dyskusji (stosowany od starożytności „twoje argumenty są tak samo brzydkie jak ty Sokratesie”). Tam, gdzie ktoś nie jest w stanie rzeczowo odpowiedzieć zaczynają się obelgi. Proszę nie sprowadzajmy dyskursu do takiego poziomu- jest tego nadto na co dzień w mediach.

    Najważniejsze na koniec; podpisuję się całkowicie pod tym co napisałeś „Fundacja jest dobrem wspólnym. Wolontariuszy, beneficjentów pomocy, wszystkich tych, którzy biorą udział w wielkim finale. Nie ze wszystkimi poglądami Jurka jest mi po drodze, nie zawszę potrafię zaakceptować sposób w jaki funkcjonuje w przestrzeni publicznej, ale nie zmienia to faktu, że bardzo doceniam jego pracę. Istnieje dojrzałość, której musimy się nauczyć, a która pozwala szukać porozumienia mimo różnic.”

    Piękne i mądre słowa, tej dojrzałości i porozumienia życzę Nam wszystkim.

    • rekdyl

      Wow, nie wiedziałem, że już nawet komentarze sie kradnie. Niezły z ciebie typ-bierzesz czyjeś wypowiedzi, przerabiasz i publikujesz jako swoje? Musisz mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości. Polecam wizytę w gabinecie.

  • Mikołaj i Ania Szykor

    Dziękuję za wpis. Bardzo często spieram się z ludźmi o sensowność akcji, dokładać się, czy nie dokładać? Pod względem poglądów i całego zachowania nie jestem jakimś mega zwolennikiem Owsiaka, ale jestem pod wrażeniem tego co zrobił dla dzieciaków i chorych. Gdy ktoś zabiera się za bezpodstawne krytykowanie (takie zwyczajne maruderstwo) WOŚP-u, mówię… może masz rację, weź zrób coś tak wielkiego wtedy będziemy dyskutować. Polacy są też bardzo zawistni. Jeżeli widzą, że ktoś kręci się dookoła dużych pieniędzy zawsze pojawi się tekst, że nachapał się za te pieniądze… tak jest też w tym przypadku. Nie docenia się tego co zrobił, ale ocenia się po plotkach i niesprawdzonych opiniach. Genialny tytuł! INKUBATORY NIE POSIADAJĄ ŚWIATOPOGLĄDU

  • Sylwia Kaczmarek

    Pamietam ten pierwszy final, gdy bylam w podstawowce i jeszcze rownolegle funkcjonowaly stare i nowe pieniadze. Pamietam, ze w tej naszej szkole zbierali pieniadze do foliowych workow na smieci, bez naklejek, bez skarbonek. Bo to byla akcja, w ktora jakos chcielismy sie wlaczyc. Obserwowalam, jak powstaje fundacja, jak sie rozwija. Co roku widze mnostwo młodzieży ze skarbonkami, czy jest mroz, czy deszcz, czy snieg. Oni wychodza i zbieraja. Na inne dzieciaki, na seniorow. Wiekszosc nie robi tego z mysla o wlasnych dzieciach w przyszlosci, bo przeciez w ogole o dzieciach nie mysla. Raczej nie robia tego dla przystanku Woodstock. Po prostu robia cos dobrego. Dlaczego ktos tak bardzo chce to popsuc? Ten ewenement na skale swiatowa. Przeciez nigdzie indziej tego nie ma. A przeciez to, ze jest orkiestra nie neguje przeciez innych fundacji. Czemu zamiast krytykowac ta jedna, nie posluchac Szymona Hołowni, ktory mowi „jak widzisz kogos, komu mozesz pomoc, to mu pomoz”, bez analizowania, na ktorym kontynencie mieszka, jaki ma kolor skory, jaka opcje polityczna popiera.

  • Agnieszka Kaluga

    Dziękuję. :*

  • Bardzo dobry wpis!

    Co roku gdy zbliża się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, pojawia się też fala nienawiści.

    Gdy tymczasem w szpitalu pracujemy na inkubatorach, pompach do podawania leków i innym sprzęcie ofiarowanym właśnie przez Orkiestrę. Dzięki czemu wcześniaki i noworodki mogą być leczone w większym komforcie. Nie wspominając już o przesiewowym badaniu słuchu, które wykonywane jest standardowo u każdego noworodka.

    Pozdrawiam ciepło.

  • Nie darze WOSPu sentymentem, ale jestem daleka od krytyki czy bojkotowania calej akcji. Pewnie tez dlatego, ze widzialam ile podarowane inkubatory i inne maszyny robia dobrej roboty na Karowej w Warszawie. Zgadzam sie ze wszystkim co napisales. taki komentarz jest bardzo potrzebny.

  • Pork

    Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że w końcu pojawił się spokojny komentarz. Wydaje mi się, że my tutaj wszystko potrafimy zniszczyć, o wszystko się pokłócić, zawsze znaleźć pretekst do wojenek. Dziękuję, że jednak są miejsca gdzie tego nie ma!

  • rekdyl

    Myślę, że inteligentni ludzie potrafią spojrzeć na sprawy z dystansu i posługiwać się jakąś analizą sytuacji. W tym przypadku widzę następujący problem: podajesz jako jeden z argumentów to, że nie ma znaku równości między Owsiakiem a Orkiestrą jako pewnego rodzaju fenomenem społecznym. Pełna zgoda. Jednocześnie stosujesz tą samą logikę i wrzucasz wszelką krytykę Owsiaka/jego działań do jednego worka. I teraz ten dystans, o którym wspomniałem by się przydał – on mógłby Ci pomóc w oddzieleniu krytyki z pozycji ideologicznych, zwykłego krzyku czy, właściwej rodzajowi ludzkiemu, chęci dowalenia bliźniemu od dyskusji merytorycznej. A przecież taka istnieje. Nie posądzam Cię o złe motywacje, więc jeśli masz „graniczące z pewnością poczucie”, że wszyscy inni takie mają, składam to na karb Twojej ignorancji w tym temacie. Cały bowiem temat Owsiaka, z taką siłą wypłynął po procesie (wytoczonym notabene nie przeciwko, ale przez Owsiaka), który rozgrywał się w zeszłym roku. Proces był o zniesławienie (cytowane już hieny cmentarne), ale sąd musiał się, chcąc nie chcąc, zająć zarzutami formuowanymi przez oskarżonego dotyczącymi przepływów finansowych pomiędzy WOŚP, a podmiotami prywatnymi. Owsiak ten proces przegrał (w kilku instancjach), a w uzasadnieniu sąd napisał, że „wszystkie twierdzenia oskarżonego, zawarte w wymienionych publikacjach i objęte skargą oskarżycieli, były prawdziwe”. Oskarżony zresztą też wytoczył potem Owsiakowi proces o zniesławienie, bo w czasie trwania tego pierwszego, Owsiak publicznie zwrócił się do oskarżonego słowami: ,,pierdol się”, a także umieścił na swoim Videoblogu wypowiedź, w czasie której swoich krytyków (w kontekście sporu z oskarżonym), przyrównał do zbrodni katyńskiej i niemieckiego obozu koncentracyjnego „Auschwitz”. Myślę, że wiedząc to, nie opisałbyś tego sporu kategoriami ‚cel uświęca środki’. Albo przynajmniej uczciwie napisał, że obie strony robią to samo.

    Piszesz też o potrzebie transparentności OPP, a następnie stwierdzasz, że „duża otwartość cechuje samą Fundację”. Otóż w przytoczonym powyżej procesie, Owsiak odmówił, mimo kilkakrotnie ponawianych próśb sądu, ujawnienia ksiąg rachunkowych Fundacji. Było przy tym trochę show, trochę mataczenia (nieprawdziwe deklaracje pełnomocnika Owsiaka dotyczące chęci ich ujawnienia), dość powiedzieć, że sąd dokumentów nie ujrzał. Dodam, że każdy kto choć trochę orientuje się w dokumentacji jakiejkolwiek organizacji wie, czym się różnią księgi rachunkowe od statystyk, wyliczeń, dokumentów z excela i tym podobnych. Mam cichą nadzieję, że i tego nie wiedziałeś.

    Na koniec, jak i Ty, odniosę się do wartości. Otóż ten spór na ulicy, takie pospolite hejterstwo rzeczywiście nie jest sporem o prawdę. Ale ten konkretny proces, który był jakimś początkiem całej sprawy, jak najbardziej tak. Mogliśmy poznać prawdę na temat przepływów finansowych WOŚP. Na razie jej nie znamy, natomiast już w samym tym procesie wypłynęło wiele nieprawidłowych praktyk i niejasności w działaniu WOŚP i dwóch innych firm z nią powiązanych. Jeśli podejście do państwa prawa i równego traktowania wszystkich obywateli ma nas polaryzować, to ja nie widzę w tym nic złego. Tak samo jak nie uważam za pożądane tolerowanie antyspołecznych zachowań w imię utrzymywania dobrych stosunków wszystkich ze wszystkimi.
    I to wszystko to byłby ten dystans, czyli właściwe widzenie całego kontekstu. Ale jest jeszcze analiza. Bo można by się zastanawiać nad szeregiem działań nie tylko Fundacji, ale i wszystkich innych zaangażowanych w ten spór. Co mówią, jak argumentują, jak próbują ustawiać spór. W ogromnej większości mediów totalnie abstrahuje się od faktów (niektóre z nich przytoczyłem powyżej). Wiele wypowiedzi to typowa argumentacja ad personam. Prawie wszystkie cechują się emocjami i wyraźnym zwieraniem szeregów. Używa się bardzo skutecznych i sugestywnych środków, które jednak komplikują merytoryczną dyskusję. Przykładem w tym względzie niech będzie choćby tytuł Twojego tekstu – „Inkubatory nie posiadają światopoglądu”. Oczywiście nie odbieram Ci prawa do swobodnej wypowiedzi, tym bardziej w Twoim własnym medium (byłbym szalony); chcę tylko powiedzieć, że taki lead jest jak nalepka na czoło, bo ustawia od razu jedną wizję rzeczywistości, a wtedy trudno dyskutować na równych prawach. Od Ciebie nie wymagam rzetelności dziennikarskiej, znajomości kontekstu i nie stosowania takich chwytów. Ale od mediów tak. Nie będę wypisywał wniosków, które można dzięki analizie wysnuć – to każdy powinien robić sam i na własny rachunek.

    • Krótko, a w dłuższej formie odniosę się bądź dzisiaj wieczorem, bądź jutro. I kontekst, i wydarzenia związane z procesem, i niewybredne komentarze, którymi posługiwał się Jerzy Owsiak są mi znane. Bez tej wiedzy nie zabierałbym głosu w sprawie. Tekst nie jest analizą, ale opinią, stąd brak tych elementów tutaj. Opinią, która wciąż – mimo sytuacji jakie miały miejsce – wyrasta z wiary w dobrą wolę tak Jerzego Owsiaka jak i jego współpracowników. Bo obok faktów, które mogą budzić wątpliwość istnieją i takie, jest ich więcej, które na to zaufanie pozwalają, i tej wiary w dobrą wolę stanowią fundament.

      Co zaś się tyczy przypinania złych intencji tym, którzy krytykują WOSP, to rzeczy dotyczy osób, które robią to w sposób obelżywy i do tezy. Piotr Wielgucki do nich należy, choć to oczywiście kolejny wątek sprawy.

      • rekdyl

        oczywiście szanuję Twoją opinię i właśnie jako tekst ją wyrażający traktuję Twój wpis. Jednak moim zdaniem (i pewnie innych odnoszących się krytycznie do zachowania Owsiaka) raczej owe „budzące wątpliwości fakty” właśnie niszczą totalnie zaufanie do Owsiaka. Choćby to, w jaki sposób ustawia ten spór – że nie ma w ogóle dyskusji o faktach, papierach, konkretach. Natomiast jest wszystko inne. To jest tak, jakby ktoś mnie oskarżał o to, że mam same dwóje w indeksie, a ja nie chciałbym pokazać zielonej książeczki, żeby skończyć te kłamliwe insynuacje. To rodzi podejrzenia, zaufania już brak.
        Dodam, że z pozycji public relations, widać jak na dłoni cały szereg stosowanych narzędzi, które oczywiście osiągają swój cel. Widać realizowaną strategię. Wybacz, ale świadomość tego nie pozwala wierzyć w dobrą wolę.

  • To częsty temat rozmów z moimi stricte katolickimi znajomymi. Za każdym razem robi mi się smutno, kiedy rozsądni ludzie z wartościami zamieniają się w zaciętych krytyków świetnej inicjatywy. Tylko dlatego, „że Owsiak”. Również nie wierzę w dobre intencje krytykantów. To klapki na oczach i budowanie podziałów: my kontra oni.

    • Przywódca formacji sów

      Owsiak organizuje WoodStock (finansowany z WOSP), więc moim zdaniem jest to główny powód, a zawirowanie dotyczące klarowności finansowej są dość niepokojące.
      Jeśli Ty wpłacasz Owsiakowi pieniądze to ja mogę Cię spróbować przekonać, ale przecież nic na siłę. Moim zdaniem lepiej wpłacić choćby na Caritas.

      • Ala ja świadomie wybieram fundację, której pomagam. Nie wpłacam „choćby” na coś tam. Chcę, żeby moje pieniądze finansowały sprzęt medyczny, nawet jeśli finalnie zostanie na to przeznaczona tylko ich połowa.

  • „Po pierwsze: nie wierzę w dobre intencję tych, którzy Orkiestrę
    krytykują. Mam głębokie, graniczące z pewnością poczucie, że głównym
    motywem działań większości tych osób nie jest potrzeba sprawiedliwości,
    ale małostkowość i zazdrość. Choć to oskarżenie dużego kalibru, pozwalam
    sobie na nie z pełną świadomością.”

    Gratuluję posiadania sprzętu umożliwiającego czytanie w cudzych myślach, sercach i sumieniach. Niemniej spieszę donieść, że odbiornik prawdopodobnie wymaga wyregulowania. Bo na razie mamy tu do czynienia z głęboką – ale obrazą wielu osób. Na przykład niżej podpisanej.

    • Być może wymaga, to możliwe. Jakkolwiek w cytowanym fragmencie piszę o większości osób, a nie kategorycznie o wszystkich. Zresztą, to zmiana wprowadzona do tekstu po pierwszej publikacji, właśnie po to, aby nie dotykać każdego. Więcej, tekst dalej precyzuje o jaką krytykę chodzi i w jakim stylu uprawianą.

    • Po chwili refleksji pozwoliłem sobie na zmianę tego akapitu. Mam nadzieję, że w tym momencie jest bardziej precyzyjny i nikt kto potrafi swoje wątpliwości wyrazić w sposób konstruktywny. nie będzie czuł się dotknięty. Absolutnie nie było to moją intencją.

      • Z całą pewnością jest lepiej i właściwie bezdyskusyjnie – obelżywość nigdy nie jest drogą do niczego. A konstruktywność – do wielu rzeczy. Bo można też określone zjawiska (np. WOŚP) krytykować konstruktywnie i przeprowadzać własny rachunek za i przeciw wrzuceniem.

  • Dobrze, że to napisałeś. Każde słowo. Włączając oskarżenie kalibru dużego acz adekwatnego. Tak, głównym motywem tych działań nie jest potrzeba sprawiedliwości, ale małostkowość i zazdrość.Myślałam o tym ostatnio. W kontekście społecznym i tym bardziej osobistym. To wszystko w związku ze zmienionym w zeszłym roku prawem, prawem dobrym, przejrzystym, mającym wiele ułatwić. I w związku z niezmieniającą się niestety mentalnością. Czy wiesz, że od niedawna można organizować zbiórki koleżeńskie, nie będące zbiórkami publicznymi? Nie musisz ich nigdzie rejestrować. Nie musisz ich rozliczać. A kumpel, któremu pomagasz nie musi wystawić Ci faktury. Ty pomagasz bo chcesz, bo masz prawo, przyznane Ci przez państwo, dysponować swoimi pieniędzmi. Kumpel robi z już-nie-Twoimi pieniędzmi to co chce. Ty ufasz, że wyda je słusznie. Kumpel jednak potrzebuje więcej niż Ty możesz dać. Więc Ty, z poczucia „CHCĘ pomóc”, namawiasz innych znajomych (z pracy, ze szkoły, z podwórka), by też pomogli kumplowi. A ci inni zaczynają szeptać: na co, po co, dlaczego, skąd wiadomo że wyda dobrze. Niezależnie od tego czy pomogą czy nie, uzurpują sobie prawo do kontroli Twojego kumpla. Czy się przypadkiem się nie wzbogacił? Czy ta nowa rzecz, którą nabył to nie była z już-nie-MOICH-siłą-mi-wyrwanych-o-jak-za-nimi-tęsknię- pieniędzy..?

    Małostkowość i zazdrość. To nie jest kwestia zaufania do WOŚPu czy innych fundacji, stowarzyszeń. To kwestia zaufania do siebie. I projektowania tego zaufania bądź jego braku na innych. Jak chcesz pomóc to znajdziesz sposób. Jak nie chcesz – znajdziesz powód. Tylko dlaczego od razu plujemy tymi prostackimi powodami w twarze tych, co nie boją się ruszyć z inicjatywą. Słuszną inicjatywą.

  • Nie mogę zrozumieć argumentu krytycznego, kierowanego w stronę Owsiaka, że fundacja nie przeznacza 100% pieniędzy na sprzęt, tylko część tych pieniędzy idzie np. na wypłaty dla ludzi i na zaplecze logistyczne. Chyba każdy, kto ma pojęcie o działaniu jakiejkolwiek organizacji, zdaje sobie sprawę z tego, że na samym wolontariacie daleko się nie zajedzie. Potrzebne są etaty.

    Poza tym jeśli komuś tak bardzo Owsiak i Orkiestra przeszkadza, to niech nie daje pieniędzy i już. Ale po co sie pluć, że inni dają? Czyje pieniądze, tego sprawa.

    Moja dalsza znajoma zawsze miała dużo do powiedzenia na temat Orkiestry – że oszuści, że się wbogacają, że więcej robią złego niż dobrego. W końcu zaszła w ciążę, urodziła wcześniaka i stwierdziła z całą mocą, że już nigdy nie powie złego słowa na WOŚP, bo sprzęt z czerwonym serduszkiem uratował życie jej dziecka. Punkt widzenia zalezy do punktu siedzenia.

  • W Polsce, zawsze jeśli, ktoś robi coś dobrego musi znaleźć się ten ktoś, kto to skrytykuje, opluje i zmiesza z błotem…

  • Zgadzam się. Gdybyśmy byli tak wielkoduszni jak jesteśmy podejrzliwi i nieufni, to niebo byłoby na ziemi. Też jutro wrzucę, to co mogę. Efekty są. Wszędzie. Nie wiem gdzie byłaby polska służba zdrowia bez WOŚP. Chyba nie chcę wiedzieć.

{social-facebook-like}