Mówią: "Szukajcie, a znajdziecie". Powodzenia!

List do córki

Znowu to zrobiłaś. Gdzieś pomiędzy 3 a 4 nad ranem arbitralnie obwieściłaś koniec nocy.  Czasem chciałbym odwrócić się na bok, zasłonić głowę poduszką i zakrzywić rzeczywistość. Ale z jakiegoś powodu właśnie wtedy szczególnie domagasz się mojej obecności. A ja jestem Twoim tatą.

Niemal co noc przekonujesz mnie, że ilość sposobów na opisanie lodówki, pralki i kuchennego okapu jest niewyczerpana. Patrzysz przewieszona przez ramię, a ja opowiadam, czekając na pierwszą oznakę Twojego zmęczenia. Kiedy już zasypiasz, ciągle na rękach, uświadamiam sobie jak dobre jest nasze życie.

Dzisiaj potrzebowałaś półtorej godziny. Jest zbyt późno na powrót do łóżka, i zbyt wcześnie, żeby wyjść do pracy. Więc rozmawiam przez chwilę z Bogiem: siadamy przy kuchennym stoliku i trochę się kłócimy, bo On ciągle twierdzi, że wie lepiej. Zawsze dużo mówię mu o Tobie i o mamie.

Pamiętam moment, w którym dowiedziałem się, że już jesteś. Mama zadzwoniła i zdążyła tylko powiedzieć, że nie wie, czy to informacja na telefon. To wystarczyło. Obiecałem, że jeszcze nie będę dzielił się tym z innymi, a pięć minut później mimowolnie wysłałem SMS-a do o. Grzegorza. Napisałem „Jestem tatą”. To było pierwszy raz, kiedy płakałem z Twojego powodu. Stałaś się całym światem.

Piszę Ci o tym, bo wiem, jak ważna jest bezwarunkowa akceptacja. Miłość, której nie można wyrazić, a która „dzieje się” tak po prostu. Chcieliśmy Cię jak nigdy nic.

Nie zapomnę chwili, kiedy przyłożyłem dłoń do brzucha Twojej mamy i rzuciłem żartem „przybij piątkę!”. Kopnęłaś tak mocno, że aż się przestraszyłem. To było pierwszy raz, kiedy z Twojego powodu tańczyłem jak dziki. Cudem nie uszkodziłem ani siebie, ani mieszkania.

Kilka dni później pojechaliśmy zobaczyć jak się miewasz tam w środku. Podczas USG bardzo starałem się schować wzruszenie. My, mężczyźni, mamy jakąś dziwną potrzebę ukrywania miłości. To było przed pracą i choć później spędziłem w biurze kilka godzin, to tak naprawdę wcale mnie tam nie było.

Twoja mama twierdzi, że w szkole rodzenia byłem zabawny, a momentami uciążliwy. Nie wierz we wszystko, co o mnie mówi. Ja tylko nie mogłem zrozumieć dlaczego, kiedy zdecydujesz się na ewakuację, oni każą nam jechać do szpitala tak późno. Śmiano się, bo kiedy pokazywano nam jak Cię przewinąć i pielęgnować, to chciałem wiedzieć wszystko i więcej, a najlepiej dziesięć razy.

Trafiliśmy do szpitala i okazało się, że nie możesz się zdecydować. Niby to się zdarza, ale postanowiono, że z mamą tam zostaniecie. Zostawiłem wszystko, a świat stał się nagle bardzo mały. Czekaliśmy jeszcze pięć dni, a ja nigdy nie bałem się tak bardzo. Personel wiedział, że nie będą w stanie mnie wyprosić. Nikt nie próbował.

A później przyszło życie. Twoja mama jest bohaterem. Dwanaście godzin, z momentami, w których przelewała mi się przez ręce, żeby chwilę później krzyczeć, że chce umrzeć. Nie umarła. Pojawiłaś się i momentalnie trafiłaś do nas. Zaskoczony zapytałem czy mogę Cię dotknąć. To był ten drugi raz, kiedy płakałem.

Dzisiaj, kiedy nie chcesz schodzić z moich rąk, wszyscy mówią, że jestem sobie winien. W te pierwsze dni, kiedy mama dochodziła do siebie, nie umiałem Cię odłożyć. Pielęgniarki i położne mówiły, że w czymś, co przypominało wielką mydelniczkę będzie Ci wygodnie. Nie wierzyłem. Trzymałem Cię więc i bez przerwy patrzyłem na 3,3 kilograma bycia tatą.

To było pięć miesięcy temu. Każdy dzień z tego czasu był niepodważalnie wartościowy. Czasami jest trudno i wydaje mi się, że jeszcze trochę, a wyskoczę przez okno. A potem mam Cię blisko i nagle okazuje się, że tego zmęczenia wcale nie było.

Wiem, że od pierwszy dni potrzebujesz czuć się bezpiecznie. Jeszcze trochę, a o tym bezpieczeństwie będą decydować granice, które zaczniemy Ci wyznaczać. Chciałbym, żeby nasz dom był miejscem, gdzie zawsze i ze wszystkim możesz przyjść. Bez lęku, niezależnie od okoliczności.

Ludzie mądrzejsi ode mnie przekonują, że dzieci uczą się przez modelowanie: naśladują to, jak żyją ich rodzice. Każdemu ze słów musi towarzyszyć mądry przykład. A więc jesteś moim małym-wielkim zobowiązaniem.

Zobowiązaniem do tego, żeby żyć dobrze.

Twój Tata.

[fb_button]

Szpital, który otoczył nas opieką i w którym Lila przyszła na świat, korzysta ze sprzętu ufundowanego przez WOŚP. Jestem skłonny zrozumieć lęk, który budzi podejrzliwość. Ale nikt, absolutnie nikt, nie ma prawa językiem pogardy niszczyć dzieła decydującego o życiu i śmierci. Ten bardzo intymny wpis jest moim aktem protestu, a jednocześnie osobistym poparciem dla Jerzego Owsiaka. Jurku, jesteś nam potrzebny. Nie mamy focha.

[fb_button]

  • Karolina Gonicka-Skiba

    Zawsze kiedy wracam do tego wpisu płaczę ze wzruszenia. Cudowne ubranie w slowa tego co czuje rodzic. Zawsze również, kiedy tu jestem rozsyłam link znajomym dodając: „czytaj i płacz. nikt tak pięknie nie pisał o miłości”.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Piękne, wracam po czasie :)

  • Veroniqusia Waters

    Wow… piękny list…

  • Tata…Wart jest Kochania, szacunku,uczucia tęsknoty i radości spotkania…

  • Jagoda

    Chwyta za serce. Sama chciałabym być tak mądrą Matką i, żeby mój mąż był takim mądrym Ojcem dla naszych przyszłych Dzieci. Mam nadzieję, że razem nam się to uda.

  • jac

    to prawdziwie trudne wyzwanie dla Pana. Kobiety szaleją, nawet mężczyźni płaczą. Mnie też coś złapało w dołku :-)

  • Kejti

    A ja wzruszona i poruszona tym listem napiszę tylko tyle – nie mogłam wymarzyć sobie takiego ojca jak Pan dla siebie, ale wymarzę go dla swoich dzieci kiedyś.

  • ale się cieszę, że tu trafiłam! Wydaje mi się, że mój A. podobnie postrzega ojcostwo i ten list mógłby być jego listem… a nasza córeczką miała nazywać się Lila, została Jagódką :)
    Pozdrawiam!

  • Czytam…. i na chwilę trafiam do nieba tylko dla ojców, a mam nadzieję, że takie istnieje. Od siedmiu lat, co najmniej raz w nocy, słyszę przeciągłe wołanie jednej z moich córek: taaaatoooo! Nigdy: mamo. I nie wiem wtedy, zrywając się na równe nogi (a robię to od prawie siedmiu lat co noc) czy to wołanie mojej córki, czy mojej popękanej duszy do mojego sumienia, że śpię spokojnie zamiast czuwać i strzec naszego gniazda przed złem otaczającego nas świata.

  • MonikaK

    Piękny, wzruszający tekst, super postawa, będziesz rewelacyjnym Tatą!

  • Karola

    …zobaczyłam Pana gdy odbierał Pan nagrodę za najlepszego bloga i powiem szczerze, ze jakoś takie rzeczy mnie nie kreciły… Nawet konta na fb nie posiadam… Jednak ciekawość kobieta jest tak silna :-) weszlam, przeczytałam i ze wzruszenia otarlam łezkę :-) pięknie opisane …

  • Nie będę się powtarzała, że wzruszające itd. itp. Dodam coś od siebie i ze swojej psycho., a może trochę socjo. działki: świetnie, że poruszyłeś temat porodu! Bo to nie są kwiatki, to jest pewni właśnie takie „I want to die”. Warto o tym mówić, by kolejne kobiety, kolejni rodzice wiedzieli, na co się piszą. Mała „piąteczka” dla małej piąsteczki. :D

  • Przeczytałam ten post, bo zachęcił mnie tytuł. Lubię czytać podobne rzeczy. Jak zwykle się wzruszyłam i poleciały łzy. Tak osobiste, piękne wyznania z pewnością wzruszą kiedyś Pana córkę ;-) może być dumna ze swojego taty, opiekuna. Życzę dużo pociechy z córki i zdrówka całej rodzinie ;-) Pozdrawiam.

  • piękne :)

  • bz

    Wielki szacunek dla autora. Mistrzostwo świata, a nawet Europy:)

  • Przepiękny list!

  • nigdy nie czytałam piękniejszego wyznania, zwłaszcza z ust Taty.

  • Marek Sadowski

    Czerpałem przyjemność czytając te piękne słowa. Miałem wrażenie, że ktoś mi to czyta, a ja tylko słucham. We mnie odzywały się emocje, pojawiały jakieś piękne kolory…szaleństwo… W oczach pojawiły mi się łzy, takie powoli napływające, nie cieknące po policzkach. Bardzo się wzruszyłem. Też tak chcę, pragnę być tatą…Dziękuję

  • Sama nie wiem jak się tu dostałam.
    Mam 22 lata i mój Tato ‚zniknął’ z mojego życia 11 lat temu.
    Chciałam przeczytać wszystkie komentarze, jednak każdy kolejny ‚wyciskał’ coraz więcej łez. Do teraz ‚Tato’ najlepiej prezentuje się przez mejle i przelewy……. boli.

    Mam nadzieję że kiedyś znajdę tak cudownego ‚tatę’ by móc doczekać się własnych dzieci :) 1000000% dla Owsiaka – chociaż mam nadzieję że moje Skarby nie będą musiały zaznać Twojej pomocy Juras ;)

  • Barbara

    Czytam i ryczę, ze szczęścia:-), że otrzymałam od Boga najpiękniejszy dar, jaki mogłam otrzymać-DZIECKO. I mam teraz w głowie te wszystkie matki, które nieprzygotowane na macierzyństwo, błądzą daleko i nie wiedząc co zrobić?, jak postąpić?, nie mając znikąd pomocy, zostawione często samym sobie, decydują się na ten ciężki krok-ZOSTAWIAJĄ SWOJE NICZEMU WINNE KRUSZYNKI-bo przecież one nie „pchały się” na ten świat, im było lepiej w brzuszku mamy. I decydują się na rozłąkę, opuszczenie-okno życia(w najlepszym wypadku). Nie chcę nawet dopuścić do siebie innej myśli w tym momencie. Czemu tak jest? Kto zawinił? Czemu w porę nikt nie pomógł?
    Dziękuję za ten list. Czułam się tak jakbym to ja pisała.

  • Piotr

    Piękne, wzruszające. Dziękuję za lekcję miłości. Miłości przez duże „M”.

  • J

    Ojciec mojego synka zmarl 5 miesiecy przed jego narodzinami. Czytajac twoj post zrozumialam jak bardzo mi go brakuje… Jak wiele rzeczy nas ominie i jak bardzo musze mu wystarczyc jako mama. Pieknie to napisales. Wzruszyles mnie do lez.

  • Bardzo wzruszające… Pięknie piszesz w ogóle, warto czytać TAKIE blogi. Gratuluję wygranej w konkursie oczywiście.

  • Monika

    Wow,
    Trafiłam na Twój blog po artykule Blog Roku 2013 na onet.pl. Jestem mamą dwóch skarbów 5-letniego Bartosza oraz 9-miesięcznej Oliwii. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. To są moje/nasze Słoneczka, które dają nam mnóstwo energii do życia. To mąż namówił mnie na dzieci… ja nie mogłam się zdecydować, czy to dobry moment (praca). I to właśnie mężowi teraz chcę podziękować z całego serca za te dwa Szczęścia. Tak te nasze szkraby nazywamy….NASZE SZCZĘŚCIĘ.

  • Romanka

    Konradzie !
    28 lutego to moje urodziny, możliwość przeczytania Twojego Bloga potraktuje jako prezent.

  • Piękny list.

    Co zrobił Owsiak dla nas? Co zrobili ludzie dla nas? Dali mojemu dziecku szansę. Bo kiedy rodzi się dziecko 10 … tygodni przed czasem, kiedy ogląda się go przez szklaną szybę inkubatora i widzi się sprzęt, sprzętem z serduszkiem, wtedy bezgłośnie płaczesz i dziękujesz – ludziom. Owsiakowi. Fundacji. Wszystkim, którzy uratowali Twoje dziecko.

  • No i prawie się popłakałam. Pięknie napisane. PIĘKNIE! Oby Lila kiedyś to przeczytała. Moja córka pierwotnie też tak miała mieć na imię. Teraz jest Tomkiem ;)

  • Kaska

    .”Nie chodzi o płeć lecz o sens istnienia”…..piękny kawałek historii z twojego życia aż miło było poczytać :) świetna percepcja przekazu….Dziękuję :)

  • kongoset_mp

    Gratuluję umiejętności opisywania uczuć!

  • Aneta

    Poruszające i głęboko prawdziwe. Gratuluję Wam Siebie <3

  • Kasia

    Popłakałam się tak trochę. Przepiękny list. Powodzenia!

  • Jej popłakałam się. Jestem teraz w ciąży tak jak ty jestem grafikiem z tym zyjatkiem ze jestem kobietą.Nigdy nie byłam matka ale teraz gdy czekamy na nasz mały cud zaczynam czuć ze to największe szczęście na świecie. Mimo ze mam teraz dużo pracy rozkręcam firmę,przeprowadziłam się mam w sobie sile właśnie dla niej, to niesamowite uczucie tak kochać to nowe małe życie. Które ciagle jeszcze jest we mnie. Pozdrawiam i gratuluje nagrody zasłużyłes w pełni.

  • To jest po prostu piękne. Mój Tata nie ubrałby tego wszystkiego tak pięknie w słowa, ale od 24 lat pokazuje mi, że można żyć dobrze! Aż się wzruszyłam i nie mogę się doczekać dzisiejszego wieczora, kiedy pierwszy raz od dwóch miesięcy wejdę do domu. Do Taty. I do Mamy :))

    O blogu dowiedziałam się wczoraj, na Gali Blog Roku. I bardzo się cieszę, że mogłam tam być, a dzięki temu być teraz tutaj i to czytać. Dziękuję :) I gratuluję nagrody!

  • Sebastian

    O jak bardzo bliski jest mi ten tekst.
    Tatusiowie mają specjalne relacje z córkami. Ja po urodzeniu mojej Natalci wziąłem urlop wychowawczy i byliśmy razem w domu przez 8 miesięcy. Moja Żona mówi, że widać ten czas który spędziłem z córeczką w domu. Dzisiaj moja córeczka ma prawie 5 lat, a ja jestem zakochany jak tego pierwszego dnia kiedy wziąłem ja na ręce. Codziennie przygotowuję i odprowadzam dzieci (bo córeczka ma jeszcze młodszego braciszka) do przedszkola i jest to mój czas z dziećmi którego nie zamieniłbym na żadne awanse w pracy. Pewnie mógłbym osiągnąć zawodowo więcej, ale kto przytuli dzieci jak sobie zbiją kolano na rowerze, kto im pokaże interesujący świat pod mchem w lesie. Jestem facetem spełnionym, mam wspaniałą Żonę i dzieci.

    Polecam książkę „Mocni ojcowie, mocne córki.” Przygotowuje na wiele rzeczy które nas czekają w przyszłości.

  • małgosia

    no i będę buczeć, kurcze jak to pięknie napisane

  • Monika

    Wzruszyłam się. Bardzo. Tez mamy córeczkę Lile, ma 1,5roku…i wszystkie uczucia o których piszesz są mi tak dobrze znane. Pozdrawiam serdecznie

  • Robert

    Taki list powinien napisać każdy tata na ziemi… niestety tak nie jest bo ziemia jest pełna tatusiów – egoistów. Ileż to tatusiów zostawiło swoje pociechy dla „nowszego modelu mamusi”? Dziś to chyba co trzeci o ile dobrze pamiętam statystyki.
    Konrad nie odkrył niczego nowego , proste zwyczajne uczucie miłości ojca do dziecka…a ile naszych zachwytów nad tym uczuciem …bo niby to jednak rzadkie…. a więc niezwyczajne w dzisiejszym świecie. Smutnym świecie gdzie w rodzinach często nie ma czasu na zwyczajną ojcowską miłość.

  • Pati

    Bardzo piękny i wzruszający list oby jak najwięcej takich tatusiów jak Pan było na tym świecie! Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkiego Najlepszego dla całej waszej trójki :-)

  • BK

    Dobry, cieply tekst.. Dobry, cieply tata.. pozdrawiam

  • Aga

    Boże, czytam ten niezwykle wzruszający list, który wyraża wszystko to, co i jak ja czuję do mojego dziecka. To niesamowite. A żeby jeszcze było ciekawiej, czytam na końcu, że Pana córka, ma na imię Lila, dokładnie tak jak moja :). Gratuluję nagrody, zasłużona w 100%

  • dżoelka

    „… Bo nadszedł czas i dziecię się zrodziło.
    A razem z Nim, Maleńka Przyszła Miłość…”
    wzruszona mama..

  • Marzi

    Weszłam na bloga, po przeczytaniu, że dostał tytuł bloga roku. List jest bardzo wzruszający… dla mnie tym bardziej, że półtora roku temu urodził się mój syn, nasz syn i od półtora roku walczę, by był ważną postacią w życiu mojego męża, bo nie jest… bo wszystko jest ważniejsze. I ciągle kołacze mi sie po głowie, że zrobiliśmy mu krzywdę powołując go na świat.

    • Aga

      ze wzruszeniem przeczytałam blog i tak samo czytam komentarze – łapie za serce, ze wszystkim się identyfikuję – kiedy doszłam do twojego……….. mój mąż jest wspaniałym ojcem kiedy ma ochotę co sprowadza się do 15 minut przed wiadomościami i na chwilę pogra z dziećmi w piłkę, rano musi się wystroić do pracy zjeść śniadanie i wypić kawę, potem pracuje 8 godz wraca po 10 musiał dłużej zostać, potem jest zmęczony i mimo dziecięcego „tato pobaw się z nami” jest „za chwilę…” a potem już wiadomości, sport i inne, 99% mężczyzn mieści się w tej kategorii z tego co znam : bardzo chce ale nie może, a jak może to jest zmęczony, a jak już wypocznie to ma coś ważnego do zrobienia. ważny jest ON na resztę będzie kolej później… Dziecko to najwspanialszy dar, skarb i szczęście, daliście mu życie i ciesz się z każdej chwili nawet tej gdy nie masz już sił na nic prócz zamknięcie sennych oczu. Generalnie w dzisiejszych czasach TATUŚ w tym modelu to standard i optimum :) dasz radę jesteś kobietą :) tak wychowały ich nasze teściowe a my z miłości dołożyłyśmy swoje pięć groszy i efekt końcowy jaki jest każda widzi…

  • Maria

    Cudowny list. Wzruszający. Życzę każdemu dziecku, by było tak kochane, od początku, od zupełnego początku…

  • Michał

    Trafiłem tutaj podobnie jak Piotr, poprzez bloga roku. Piękny list, dzięki Tobie przypomniałem sobie jak to było kiedy rodziły się moje córki pierwsza 4,5 druga 1,5 roku, jak płakałem ze szczęścia. teraz zresztą też. Czasem patrzę na nie i dziękuję Bogu za to, że są zdrowe. Wszystkim rodzicom życzę aby mieli zdrowe dzieci. Bycie Tatą to najlepsze co może się facetowi w życiu przytrafić. Wracając do blogu, krótko – będę wracał. Dzięki

  • Piękne słowa, myśli, uczucia. Ciepło pozdrawiam i noś na rękach godzinami…………………………….. .
    Bardzo, bardzo dawno, dawno temu………..wyruszyłem w taki świat.
    Ktoś mi kiedyś powiedział ” mała córka, mały problem, dopiero wiek otworzy wymiar problemów i zmagań”. Niepodważalna prawda, ale to kochane problemy.
    Piszesz.
    „My, mężczyźni, mamy jakąś dziwną potrzebę ukrywania miłości. ”
    Prawdziwy mężczyzna potrafi wyrażać emocje . To nie zależy od płci, to rodzaj pojmowania świata i kochania najbliższych.
    Nie kryj uczuć……………….. .
    Pozdrawiam Franciszek

  • sprzedawca kryształów

    wiesz, jestem Tatą dwóch chłopców więc równie facetem jak Ty, muszę przyznać się przed wszystkimi że gdy stanąłeś w obronie Jurka Owsiaka to poleciała mi łza…, ten facet jest Aniołem na Ziemi, może gdyby zaczął swą działalność dla Życia wcześniej moja nienarodzona córeczka / 5 miesiąc / by dziś żyła gdy śmiertelnie moją Kamilkę potrącił nieodpowiedzialny człowiek….

    ps. dodaje swoje poparcie… Jurku jesteś nam potrzebny, nie mamy focha.

  • Bardzo wzruszający list. Żałuję, że ja nie miałam takiego taty…

  • karaś

    Szkoda, że nie doświadczyłem takich przeżyć, emocji z moim ś.p. tatą. Nie jestem wzorowym ojcem, ale moje szkrabiki 4 i 7 lat potrafią miażdżyć system. Wtedy krzyknę lub na moment wpadnę w złość, by po chwili mieć wyrzuty sumienia i szukam prędko wymówki, by się jak najszybciej do nich przytulić. Bycie tatą to coś pięknego, jeszcze co prawda nie stworzyli instrukcji do korzystania z tej funkcji, ale życie i chwila same piszą scenariusze. Carpe diem jak mówią. Fajny blog, Konrad.
    karaś, 38-letni tata

  • Piotr

    Kilkanaście minut temu przeczytałem o Blogu roku. Nawet nie wiedziałem, że jest taki konkurs. Wszedłem i zobaczyłem „List do Córki”. Moja Córka lada dzień skończy 7 miesięcy. Jeszcze przed chwilą myślałem, że jestem jedynym mężyzczyną, który tak czuje, kocha i się tego nie wstydzi. Dziękuję za „List do Pana Córki”.
    Przed nami trudny dzień, za 3h idziemy do neurologa. Po ludzku drżę i boję się diagnozy… Boże, pomóż proszę!

  • Sebastian

    O jak bardzo bliski jest mi ten tekst.
    Tatusiowie mają specjalne relacje z córkami. Ja po urodzeniu mojej Natalci wziąłem urlop wychowawczy i byliśmy razem w domu przez 8 miesięcy. Moja Żona mówi, że widać ten czas który spędziłem z córeczką w domu. Dzisiaj moja córeczka ma prawie 5 lat, a ja jestem zakochany jak tego pierwszego dnia kiedy wziąłem ja na ręce. Codziennie przygotowuję i odprowadzam dzieci (bo córeczka ma jeszcze młodszego braciszka) do przedszkola i jest to mój czas z dziećmi którego nie zamieniłbym na żadne awanse w pracy. Pewnie mógłbym osiągnąć zawodowo więcej, ale kto przytuli dzieci jak sobie zbiją kolano na rowerze, kto im pokaże interesujący świat pod mchem w lesie. Jestem facetem spełnionym, mam wspaniałą Żonę i dzieci.

    Polecam książkę „Mocni ojcowie, mocne córki.” Przygotowuje na wiele rzeczy które nas czekają w przyszłości.

  • Jagoda

    Witam, pierwszy raz czytałam w tak piękny sposób przedstawione przez ojca oczekiwanie i przyjście na świat dziecka . Życzę Wam dużo zdrowia i radości , a przypuszczam że radość z małej będzie ogromna każdego dnia.Pozdrawiam
    Jagoda

  • bozena

    no i pobeczałam się!! jesteś pięknym ojcem!!!!

  • Piękne, szkoda że nie wszyscy Tatusiowie tak otwarcie potrafią mówić o miłości. Nasza Lili ma 7 miesięcy i równie mocno ją kochamy.

  • Weronika

    Piękna , prawdziwa Miłość. Niech świat będzie jej pełen!

  • Joanna

    Jakże piękna jest bezsenność, gdy w ramionach trzymam całe swoje ŻYCIE….
    [właśnie jesteśmy z Miśkiem po takiej samej nocy jak Wy :)]

    pozdrawiam ciepło, Joanna

  • Jestem prababcią Wiki- 16 miesięcy i Tymka- 2 miesiące.
    Taka bezwarunkowa miłość i oddanie, wzruszenia dotyczą wszystkich dobrych i wrażliwych ludzi.
    Jestem szczęśliwa, że dożyłam tego stanu.

  • Monika

    Zaniemówiłam, oczy mi się zaszkliły i łzy pociekły po policzkach..

  • Mój mąż jest raczej oszczędny w okazywaniu uczuć naszym dzieciom. Myślę że wynika to z wychowania i wzorców które wyniósł z domu- czasem mam o to do niego pretensje. Jednak nigdy nie zapomnę wyrazu jego twarzy kiedy pierwszy raz zobaczył naszą córkę a kilka lat później syna. Nigdy później nie widziałam go takiego.
    Pozdrawiam.

  • Wanda

    Przyłączam się do gratulacji. Pierwszy raz czytam bloga a już mam ochotę wszystkim polecić. Szczególnie tym niezadowolonym z życia, w trakcie kryzysów rodzinnych i w dołkach. Pięknie się czyta, czuć prawdziwego człowieka z duszą i mądrością życiową.
    Czytałam tylko dwa wpisy ale oba równie przejmujące. Polecam wszystkim i dziękuję autorowi.

  • julita

    Onet to strona na którą wchodzę czasem od niechcenia , 8 godz przy komputerze ( praca) odbiera chęć wertowania po godzinach . ….
    Dziś weszłam na chwilę szukając nowinek zaintrygowała mnie Twoja nagroda – poczytałam machinalnie a może przez ciekawość otworzyłam ten post ; Popłakałam się Twoja wrażliwość uświadomiła mi , że sama zajmowałam się dwójką swoich dzieci , wstawałam , przewijałam , śpiewałam lewitowałam …. teraz to już dorośli ludzie szkoda , że nie dane im jest odczuwać bezpieczeństwa od Taty ale mają mnie ….
    Słowa ścisnęły mnie za gardło GRATULUJĘ NAGRODY …życzę aby inni Ojcowie chcieli zajrzeć i poczytać !!

  • jola

    Choć sama już jestem babcią i mojego cudownego taty nie ma już od szesnastu lat,gdy jest mi zle sama myśl ,że był, pomaga dalej żyć.Może to głupie,ale zawsze czuję,że nadal jest obok mnie i roztacza swój wielki parasol ochronny.Dlatego właśnie każda prawdziwa miłość jest ponadczasowa.Dziękuję za wzruszające chwile w trakcie pobytu na twojej stronie,chce się żyć mając świadomość,że ludzie w dzisiejszych czasach jednak nie poddają się ciągłemu biegowi i poświęcają choć chwilę na refleksję.pozdrawiam

  • 2skrzaty

    Gdy czytałam Twój list do córki przypomniał mi się mój tata, który pisał dla mnie wiersze… Piękne, subtelne, pełne miłości, której nie potrafił i do tej pory nie potrafi okazać. Ale właśnie dzięki tej poezji wiem, że gotów mi „nieba uchylić” i skoczy za mną w ogień. Pokaż ten tekst córce, jak będzie starsza, na pewno właściwie go zrozumie. I zyska jeszcze większą pewność, że jest dla Ciebie bardzo ważna. Dla córki to bardzo ważne – wiem to z własnego doświadczenia :) A jako mamo prawie dorosłej panny mogę Cię zapewnić, że naprawdę poważne wyzwania jeszcze przed Tobą. Powodzenia :)

  • Agnieszka

    Moja Lila ma prawie 4 lata, jest też Bartosz lat prawie 6 i coraz trudniejsze pytania i coraz dłuższe odpowiedzi i czasem brakuje cierpliwości.A Nasze Małe Wielkie Światy rzadko bywają zmęczone,my zawsze na standby power.Ale warto,bardzo warto dla poruszenia w nas tych wszystkich strun emocji, zmęczenia, pracy, nauki, przyjemności.Życzę wytrwałości.

  • MamaLiluni

    Piękne:) wzruszyłam się popłakałam, a na koniec uśmiechnęłam:) Mama Liluni

  • Jacek

    Witam,
    Przeglądałem sobie dzisiaj jak zwykle Onet. Za trzecim lub czwartym spojrzeniem na stronę główną wybrałem temat dotyczący nagród dla blogerów. Przeczytałem pobieżnie artykuł, gdzieś w podświadomości zanotowałem, za co między innymi była główna nagroda („… celne spostrzeżenia oraz wyjątkową wrażliwość autora …”). Pomyślałem – frazesy i puste słowa …
    A potem z ciekawości (tak, jestem ciekawski) zajrzałem tutaj. Z tematów na pierwszej stronie „jakoś tak” (intuicja?) wybrałem „List do córki” …
    Efekt – siedzę o 5:16, ja ojciec 14-letniej córki, łzy ciekną po policzkach, przed oczami mam swoją „lodówkę” opisywaną po raz tysięczny z córką przewieszoną przez rękę „na misia koala” gdzieś między 3 i 5 rano.
    I już wiem, że „… celne spostrzeżenia oraz wyjątkową wrażliwość autora …” to nie frazesy i puste słowa.

    Dzięki za podróż w czasie,
    Przed Tobą też długa i ciekawa droga – tajemnic nie zdradzam, ale rollercoster to pikuś :)

    Wszystkiego dobrego i gratuluję nagrody
    J – też tata

    • Joanka

      Jakież to szczęście, że „przejechanie” się rollercosterem to adrenalina przeplatana niesamowitą ilością radości, uwieńczoną na końcu myślą: „dałem/łam radę”.

      Pozdrawiam cieplutko,
      Mama córki

  • No i się poryczałam.

  • Piekny i chwytający za serce list, przeżywam to samo tylko od 2 miesięcy, ragowałem podobnie na przybij 5 i kopniaki tam ze środka, a moment kiedy po raz pierwszy zobaczyłem swoją córkę i duma z mamy…tego się nie da opisać słowami, to trzeba przeżyć.
    Dzięki!

  • Przepiękny list… Niewielu mężczyzn potrafi tak otwarcie, prosto i delikatnie zarazem opisać uczucia. Niewielu próbuje… A więź córeczki z Tatą to jedna z tych wyjątkowych, niepojętych mocy. Dziękuję za możliwość zajrzenia przez lufcik do świata ojcowskich uczuć… :) Część z nich odgaduję, patrząc na mego męża kiedy tuli Zosię, ale to głowy zajrzeć mu nie sposób :)
    Piękna jest ta prosta, rodzicielska miłość, prawda? We wszystkich, nawet najbardziej niezwykłych jej przejawach. W bezwarunkowości i cieple…

  • Ewa

    Pięknie, prawdziwie, wzruszająco… Powtórzę po kimś, kto już to napisał: t nie tylko Twój list, i nie tylko ojców, to list również matek, ja nią jestem, kocham nad życie i z dnia na dzień trochę myślę nad tym jak dobrze żyć aby Ona nauczyła się tego dobra odemnie, jak dobrze stawiać granice, jak dobrze wymagać, jak mądrze pokazać że Kocham.
    Pozdrawiam.

  • Przepiękny i wzruszający list, każde dziecko zasługuje na takiego wspaniałego tatę :-)

  • Mam wrażenie, że jesteś takim ojcem o jakich się czyta w książkach. Tym, który nieporadnie, lecz z wielkim zapałem przewija niemowlę, który wraz ze swoim dzieckiem robi karmnik dla ptaków. Tym kochanym tatą, który chce chronić swoją córeczkę przed całym złym światem, niegrzecznymi chłopcami i niedobrymi koleżankami, tym, który nosi podarowaną przez córkę koszulę, choć ma dziury w każdym możliwym miejscu. Tym, który kocha i potrafi to okazać.

  • Bardzo wzrszający list. Wkrótcę również urodzi się nasze pierwsze dziecko dlatego tym bardziej i mocniej trafia do mnie, to co opisujesz tutaj.

  • piękny i wzruszający list
    jak Twoja córka będzie starsza to będzie to czytała ze łzami w oczach

  • Bardzo piękny i wzruszający list.
    Wszystkiego najlepszego.

  • Studentka z Krakowa

    Konradzie, dziękuję za ten tekst! Tak bardzo prawdziwy, wzruszający… Oby więcej takich mężczyzn, takich mężów i ojców. Pozdrawiam bardzo gorąco :)

  • Elżbieta Gotojuch

    Nie powinnam pisać, a jednak nie rozumiem ludzi, którzy tak potrafią krzywdzić innych. Kij ponoć ma dwa końce, a niech ktoś się zastanowi, zanim coś zrobi z której strony go trafi. Pozdrawiam Ciebie i dalej działaj, jeśli mogę do oddaj wszystko co mam na aukcję, bo mi już na niczym nie zależy. Wiem, ze są ludzie dobrzy i żli, ale ja
    nie moge oceniac ich.

  • Karolina

    Wzruszają człowieka i to tak na dobranoc.

    To, o czym piszesz, ta bezwarunkowa miłość, jest bardzo ważne. Czasem mimochodem słyszę, co mówią o mnie do innych moi rodzice. I zawsze się tak samo wzruszam. Bo choć często odnoszę wrażenie, że ich zawiodłam, Oni są ze mnie dumni i na każdym kroku pokazują mi, jak bardzo mnie kochają i jak bardzo jestem dla nich ważna. Byli dla mnie wsparciem w najtrudniejszych chwilach. Nadal są.

    Ten Twój list, wbrew pozorom nie jest taki zupełnie Twój. To list wszystkich tych ojców, którzy tak samo jak Ty, kochają swoje dzieci, a którzy nie potrafią o tej miłości tak pięknie pisać.

    • Zgadzam się. Ojciec jest bardzo ważny dla dziecka, daje poczucie bezpieczeństwa, ale także siłę i poczucie wartości. Niestety w dzisiejszych mediach lekceważona jest rola mężczyzn w rodzinie na czym cierpi młode pokolenie. Oby było jak najwięcej takich świadectw ojcowskiej miłości. Zapraszam do mnie.

  • Asia

    Przepiękny list niesamowicie wzruszający.

  • Konrad, pięknie i poruszająco piszesz o sprawach ważnych. Gdy przeczytałem ten wpis, uświadomiłem sobie, że bardzo chcę być w przyszłości ojcem i jednocześnie cholernie się tego boję. Bo chciałbym być dobrym ojcem – takim, o jakim piszesz tutaj. Czy potrafię? Czy będę potrafił? Dajesz do myślenia.

  • Krzysia

    Przepiękny wzruszający list. Oby więcej takich ojców było.

  • Agata

    Piękne. Łzy wzruszenia płyną z moich oczu.
    I popieram poparcie dla WOŚP

  • Kaśka

    Kurde, popłakałam się.

  • anna

    Ja też mam 5 miesięczną córeczkę jest Księżniczką swojego taty. Cudownie że są tacy wrażliwi mężczyźni.

  • sercem pisane…

  • I żeby Ci tak zostało, Konradzie. Nawet jak będzie już nastolatką- żebyś nadal ją przytulał, nadal zachwycał się nią, nadal bezgranicznie akceptował i bezwarunkowo kochał. Z tego co czytam, wszystko zmierza ku najlepszemu :-)

  • Adam

    Niedługo Twoja córa zacznie chodzić i zobaczysz jak będziesz znowu szalał z radości gdy wracając z pracy bęziesz widział szczęśliwego bąbla biegnącegoaby zawisnąć Ci na nodze :) Albo będziesz spacerował dumny i wniebowzięty z maluchem kurczowo trzymającym Cię za palec u ręki. Uwielbiałem te momenty z moimi córkami. A jaki będziesz zaskoczony rozmawiając z dwu-, trzyletnim dzieckiem! Ile taki szkrab wie! Fajnie być tatą :) Pozdrawiam serdecznie!

  • Ech… Cudny tekst. Muszę Mężowi podrzucić;) Brawo!

  • Bardzo się wzruszyłam. Tak pięknie Pan pisze o bezwarunkowej miłości do córeczki. Taki tata to skarb.
    Ja zawsze z tęsknotą wspominam niemowlęctwo moje córeczki. To był dla niej i dla nas bardzo beztroski okres, piszę to z perspektywy czasu . Gdybym mogła cofnąć czas to z pewnością bym to zrobiła. Teraz moja córeczka też jest dla mnie najcudowniejszym dzieckiem na świeci ,ale beztroska zniknęła u nas 2 lata temu , w momencie , w którym zdiagnozowano u niej cukrzycę typu-1. Pewnie dlatego tak bardzo tęsknię do czasu , kiedy wszystko było takie proste.

  • To prawda co mówią, jesteś wyjątkowy.

  • aga

    Do tej pory nie mogę przestać płakać że wzruszenia. To co napisałeś jest czyste i bardzo piękne. W moim dzieciństwie było inaczej -niestety. W moim życiu teraźniejszym też jest inaczej. Dzieci od niemowlęcia były ze mną w dzień i w nocy. Ich tato aby wyspać się do pracy spał w innym pokoju. To smutne :( ale brak wsparcia w trudnych chwilach rozwalił to co było. Gratuluję ! Chciałabym aby ojciec moich dzieci był tak samo oddany. Nie mówię że ich nie kocha ale…

    • lila

      aga, jakby to był mój list, taka kalka mego życia, to samo i tak samo. dzięki

  • Anna

    cudownie……jak miło czytać ten tekst napisany przez mężczyznę….zawsze w Was wierzyłam… w Wasze uczucia, wrażliwość…..a tu teraz, przelane na e-papier……to jeszcze jedno potwierdzenie na męską wrażliwość…nie chowajcie tego to takie piękne…ciesze się, że piszesz, ciesze się z Twej dumy bycia ojcem….to przepiękny prezent dla Twojego dziecka…..kochajcie a będziecie kochani…

  • bethi

    Piękny list, piękna, normalna miłość…- na zawsze:)

  • Rozpoczęła się przygoda bycia ojcem. To wspaniałe :) Ja takiego ojca nie miałem, ale chcę takim być. Dajesz fajny blask na rodzicielskie cienie i poświatę świadomości, która wcale nie jest łatwa, ale możliwa.

    Dzięki.

    PS
    Zastanawiałeś się, co będzie, gdy Twoja córka dorośnie i to przeczyta? Nawet jak będzie na Ciebie zła, nawet gdyby zabrakło Cię w jej życiu, to Twoje rodzicielstwo zobaczy w zupełnie innym świetle.

  • Brawo! Cofnąłeś mój czas na chwilę. Dzięki!

  • Kasia

    Rzadko się wzruszam czytając coś w Internecie, ale Twój tekst mnie rozwalił. I poparcie dla Jurka też (z którym w pełni się zgadzam), tym bardziej, że wiem że studiowałeś (i ja też przez jakiś czas) w miejscu, które niekoniecznie jemu sprzyja.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • malgosia

    Pan poczeka jak będzie miała lat 16, 17,18…..:/ a z drugiej strony moja Julka lat 19 mówi lubię chodziić z tatą i trzymać go za rękę bo wtedy wszyscy myślą, że jestem taką córeczką tatusia :) i teraz proszę to pomnożyć razy trz bo my trzy córki posiadamy :)

  • kasia

    nie miałam takiego taty…bardzo cieżko mi się czytało twój tekst…tak bardzo chciałam być chciana przez mojego ojca,ale było,jak było…
    Mocny tekst

  • Joanna

    Na ten wpis trafiłam przypadkiem, prawdopodobnie mamy wspólnego znajomego…Chcialam Panu bardzo podziekowac, za milosc jaka darzy Pan swoja zone i coreczke! Bedzie cudowna kobieta, w to nie watpie, w koncu ma wokol siebie nie tylko wzor ale przede wszystkim otoczona jest szczera miloscia, to sie czuje i pozwala uwierzyc w siebie :) Na pewno jeszcze przed Wami dluga droga, ale kazdej nocy gdy malenstwo zamknie oczy i przytuli sie do Was, kiedy bez powodu da buziaka albo powie zwyczajnie „mamo/tato mmm… jakie to dobre!” czlowiek wie ze bedzie mial sile na niejedna nieprzespana noc, humorki, nastroje malego czlowieczka :) powodzenia i wytrwalosci!

  • ja

    Dziękuję i (choć to nieładnie) zazdroszczę twojej córeczce. Mnie by wystarczyło by mnie chciał, ale czasu nie wrócę. Gdy to czytam znów czuję sie jak małe dziecko…

  • Ania

    Konrad, rozwaliłeś mnie…
    Przywracasz mi wiarę w to, że jeszcze są prawdziwi ojcowie, których niestety dzisiaj bardzo brakuje… Naprawdę bardzo brakuje.

    Dziękuję Ci za ten list.

{social-facebook-like}