Mój bezdomny kolega, który cierpi na nerwicę, a przy tym jest bardzo wrażliwym człowiekiem, nie może mieszkać w schronisku. Nie pije, nie ma problemów z alkoholem, a mimo to podjął decyzję, że opuści schronisko, choć mógł mieć tam łóżko i jedzenie. Na poziomie emocjonalnym nie był w stanie tam wytrzymać, tak mu złośliwie dokuczano z powodu jego choroby. Rzeczywistość nie jest czarno biała. O bezdomności rozmawiam z wolontariuszami „Zupy Na Plantach”.…