Mówią: "Szukajcie, a znajdziecie". Powodzenia!

Nasze córki nie będą nosić burek

Czytam, że pomoc niesiona uchodźcom z Afryki i Bliskiego Wschodu, to jak „świadome wiązanie się z alkoholikiem”, a ci, którzy toną w Morzu Śródziemnym, „giną na własne życzenie”. Również, że „Europa lubi gości, ale tylko zaproszonych”.* Czytam i myślę, że nasz instynkt samozachowawczy przestał działać.

Dzisiaj ma tę właściwość, że nieuchronnie stanie się wczoraj. W rezultacie nasze „tu i teraz” trafi do podręczników historii. I jeśli nie przypomnimy sobie nagle, że bycie człowiekiem niesie ze sobą pewne konsekwencje (prymat miłosierdzia nad sprawiedliwością, kultury nad biologią itd.), zapis będzie mówił, że Europa tysiącom swoich bliźnich odpowiedziała: „Wiemy co prawda, że gwałt nie należy do najbardziej humanitarnych sposobów żegnania się z życiem, a widok torturowanych bliskich do najprzyjemniejszych, ale nie możemy pomóc. Burzycie estetykę naszych plaż”. Jeśli z jakiegoś powodu teraz nie spala nas wstyd, wtedy będzie musiał.

Chciałbym przesadzać. Niestety, sytuacja, która ma miejsce, wystawia naszemu gatunkowi bardzo surową ocenę. Niemal co drugi prywatny statek kursujący na Morzu Śródziemny wyłącza system identyfikacji, bo niewidoczny, nie musi odpowiadać na wezwania o pomoc (źródło). Od stycznia utonęło 2,3 tys. osób. Liczba ta wciąż wzrasta. Węgrzy budują mur, 4 metry wysokości, 175 km długości. To o 19 km więcej niż berliński.

Nie wolno być biernym wobec zła. Obojętny świadek, który odwrócił głowę też jest odpowiedzialny; na całe życie pozostanie skalany złem, którego starał się nie widzieć – Marek Edelman

Tymczasem jak mantrę powtarzamy: przyjdą i zabiorą nam pracę, podpalą nasze domy, konstytucję zastąpi Koran, a wstążki i kokardki naszych córek – szare burki. Tyle że to mantra, która zakrzywia rzeczywistość.

Nie zabiorą nam pracy. W lutym br. liczba bezrobotnych w Polsce wynosiła 1 mln 918 tys. Przyjęcie 3,6 tysiąca uchodźców nie wpłynie na stopę bezrobocia, która aktualnie wynosi 7,9% i ma tendencję spadkową. Problemu nie stanowi brak pracy, ale stosunek wynagrodzeń do kosztów życia. Przyjęcie uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu nie obciąży budżetu — Unia Europejska chce wesprzeć naszą politykę migracyjną kwotą 70 mln euro.

Nie podpalą naszych domów. Jeśli istnieje czynnik, który wpływa na radykalizację postaw, to jest nim zamknięcie granic i zbyt długie przetrzymywanie uchodźców w obozach przejściowych. Ludzie ci uciekają przed przemocą, nie do niej. Za Patrycją Sasnal i Patrykiem Kugielem, autorami ważnego opracowania „Czy Polska powinna przyjmować uchodźców?”, mogę powtórzyć, że podobne ryzyko niesie turystyka i podróże biznesowe. O tyle łatwo postawić znak równości pomiędzy terroryzmem, a islamem, że zdążyliśmy już zapomnieć o IRA i Czerwonych Brygadach. Zamknięcie oczu i odgrodzenie się kordonem pozornego bezpieczeństwa nie sprawi, że islamski fundamentalizm zniknie. W warunkach skrajnej biedy i dyktatury szaleńców będzie rósł.

Nasze córki nie będą nosić burek. Po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”  na dobre wybrzmiał mit o muzułmańskiej Europie. Tymczasem w 2010 roku mniejszość muzułmańska stanowiła na Starym Kontynencie 6 proc. populacji i od 1990 roku zwiększyła się zaledwie o 2 punkty procentowe. Instytut Pew Research szacuje, że w roku 2030 wyniesie 8 proc. W Polsce mniejszość muzułmańska to 0,1 proc. Głównie polscy Tatarzy.

Rynek pracy nie ulegnie załamaniu. W świecie, w którym na wyspie Utøya ginie 69 osób, terror jest zagrożeniem powszechnym. To nie meczety zastąpią miejsca kościołów, ale galerie handlowe i kawiarnie. Pytanie, czy powinniśmy przyjąć uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu jest nieprzyzwoite. Równie dobrze możemy pytać o wartość życia tej czy innej grupy etnicznej. Historia zna takie pytania.

Oczywiście islam zasadniczo różni się od chrześcijaństwa, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że zagrożenia są mniejsze, niż sądzimy. Realny koszt, który musimy ponieść, to koszt rezygnacji z własnych lęków. Chciałbym powiedzieć swoim dzieciom, że my, pokolenie sojowego latte i masowej emigracji do lepszego świata, potrafiliśmy zrozumieć tych, którzy przyszli do nas.

 

PS Jest tak, że w ostatnim czasie Kościół w Polsce stał się naczelnym chłopcem do bicia. Tymczasem w kwestii uchodźców Episkopat wypowiedział się w sposób uważny i mądry. W oświadczeniu przeczytać można, że „Pomoc powinna być organizowana wobec wszystkich uchodźców bez względu na religię i wyznanie”. Warto.

*  przytoczone opinie to jedne z najdelikatniejszych komentarzy, które pojawiły się na moim Facebooku po udostępnieniu materiału o sytuacji w Europie. Badania CBOS z czerwca br. pokazują, że 53% Polaków jest przeciwko przyjęciu uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu.

 

{social-facebook-like}