Mówią: "Szukajcie, a znajdziecie". Powodzenia!

Dobry znajomy

Patrzę w otchłań, czyli w przeszłość: mądry, grzeczny, ułożony. 

 


Wtorek

Do własnej pracy mam stosunek prokuratorski.

Środa

– Co byś powiedział sobie młodemu? – pyta Katarzyna Bielas prof. Vetulaniego.

– Mama po moim urodzeniu powiedziała, a jak dorosłem, powtórzyła: „Obyś był dobry i szczęśliwy”. Wydaje mi się, że szczęście jest najważniejsze. Gdy ludzie życzą mi dużo zdrowia, mówię im, że na „Kursku” wszyscy byli zdrowi, ale potonęli, bo szczęścia nie mieli.

Patrzę w otchłań, czyli w przeszłość: mądry, grzeczny, ułożony. Czy szczęśliwy? Nie pamiętam.

(Katarzyna Bielas „Co byś powiedział sobie młodemu?”, 2016 – Wydawnictwo Agora)

Czwartek

Na siłowni „All for body” przywitał mnie napis „You Just Made A First Step”. Napis kłamie. Troska o siebie to kolejny krok na drodze lewackiego zepsucia: od dawna kupujemy jaja od szczęśliwych kur, a twórczość braci Karnowskich boli mnie bardziej niż mięśnie.

A bolą jak skurwysyn.

Poniedziałek

Zdanie „Chciałbym pomóc” sprawia, że ludzie tracą grunt pod nogami. Stają się podejrzliwi. Boją się, że któregoś dnia przyjdę, zapukam do drzwi i zażądam zwrotu z inwestycji.

Nie zażądam.

Wtorek

Pracownik Google James Damore napisał list. „Uważam, że umiejętności kobiet i mężczyzn różnią się ze względu na uwarunkowania biologiczne. Te różnice wyjaśniają, czemu kobiety rzadko obejmują stanowiska kierownicze w branży technologicznej”.

Jestem pod wrażeniem i czuję niedosyt. Dla przykładu: są ludzie, którzy twierdzą, że kobiety powinny zarabiać mniej, bo miesiączkują. Można iść dalej i obciąć wynagrodzenia wszystkim podatnym na grawitację. W końcu, zamiast pomnażać kapitał, tracą energię na walkę z przyciąganiem.

Czwartek

Z błędów, których miałem nie popełniać, ale uległem i żałuję: przeczytałem felieton Wojciecha Maziarskiego. Pan Maziarski chciał być błyskotliwy i ostry jak brzytwa, a wyszło jak zwykle.

Piątek

Jakub Bożek w „dwutygodniku” analizuje światopoglądowe fikołki Reagana, Horowitza i Gorkiego: „Czasami człowiek kładzie się do łóżka jako swój dobry znajomy, a budzi się jako potworny robak i leży na grzbiecie twardym jak pancerz”.

Studiowałem teologię, bo „tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak – Polakiem”. Wcześniej trafiłem do Forum Młodych PiS. O Młodzieży Wszechpolskiej myślałem życzliwie, ale tam częściej niż „Roman Dmowskim” mówiono „jebać pedałów”. Miałem 17 lat.

Mam 31, a Kościół, do którego wciąż przynależę, uważam za opresyjny. To, co głosi – w dużej mierze – za środek masowej hodowli neurotyków. Nie rozumiem, dlaczego ONR jest organizacją legalną. Podziwiam środowiska LGBT za odwagę, i współczuje, bo świat pełen jest mnie sprzed dziesięciu, pięciu nawet lat.

Wiele moich wypowiedzi było niewłaściwych, nawet niegodnych. Dlaczego udawać, że nigdy się nie myliłem? „Rękopisy nie płoną”. Skąd zmiana? Czasami człowiek kładzie się do łóżka jako potworny robak, a budzi jako swój dobry znajomy.

Środa

Trenerzy rozwoju osobistego wodzą na pokuszenie. Andrzej, „praktyk życia i biznesu”, pisze: „Mógłbym powiedzieć, że «Pokochać Siebie» to most pomiędzy brzegami, dzięki któremu dojdziesz do celu suchy. Ale wtedy bym skłamał. Bo 20 sierpnia nie będzie mostu. Będę ja – Andrzej i wezmę Cię za rękę i razem przepłyniemy tę rzekę do połowy. Potem Cię puszczę”.

Andrzeju, dziękuję. Puszczam się sam.

Czwartek

„Tiger” 1 sierpnia opublikował durną reklamę. Polska drgnęła, a z Polską redaktor Rachoń.  W studiu miał tęgą minę: policzki napięte, usta w ścisku. Napój rozlał, a puszkę wyrzucił.

Panie Michale,
gdzieście byli 1 sierpnia, kiedy w Warszawie maszerował ONR? I proszę nie śmiecić, to niegrzeczne.

Piątek

„Dunkierka” Nolana. Piękna.

 


#dziennik to fragmenty osobistych notatek. Notuję codziennie – w ten sposób ćwiczę pióro, mózg i sumienie. Zdjęcie: Josh Marshall / Unsplash

{social-facebook-like}