Mówią: "Szukajcie, a znajdziecie". Powodzenia!

Jak popełnić samobójstwo?

Jak popełnić samobójstwo?

Depresja to stan chronicznej pogardy dla samego siebie. To choroba, która oszukuje i męczy. Jest autoagresywnym rodzajem wstrętu do życia. Nie mija. Okrada z godności.

Chorzy, którzy nie wiedzą, że chorują, pierwsze objawy nazywają zmęczeniem i apatią. Ale odpoczynek nie przynosi efektu. Przeciwnie, boli, bo wewnętrzny trybunał oskarża: marnujesz czas. Wówczas pracują więcej i ciężej. Podtrzymują destrukcyjną iluzję kontroli.

To trwa rok, dwa, kolejne. Bywa, że mija, bywa też, że wraca z dodatkowym arsenałem przekonań: nie potrafisz, nie umiesz, nie wiesz.

Arsenał rani. Zmęczenie narasta, czas przynosi poczucie winy. Niektórzy na tym etapie zaczynają użalać się nad sobą i oskarżać. Inni zakrzywiają rzeczywistość. Deprecjonują własne myśli i uczucia, bo nie ważne i minie. Pomoc ma przynieść nowy suplement diety lub kolejna, nigdy niedokończona książka o zarządzaniu czasem.

A później bańka mydlana pęka. Każda myśl i każda okoliczność oskarża. Percepcja ulega zmianie, we własnych oczach stają się sumą niewłaściwych wyborów. Przeszłość, nawet jeśli była dobra, to tylko stracone szanse. Przyszłość budzi lęk. Smutek, choć jeszcze wypierany, sabotuje wszystko, co dobre.

W końcu proste aktywności stają się nieosiągalne: przygotowanie posiłku, umycie zębów, elementarna troska o siebie. Bezpieczny jest tylko sen, ale sen przychodzi dopiero nad ranem. W nocy, kiedy płaczą, zaczynają nienawidzić Boga. Najbardziej nienawidzą samych siebie. W ciągu dnia zachowują pozory, nie proszą o pomoc. Pomoc upokarza, nie zasługują.

Rozwiązanie przychodzi samo. Bez zaskoczenia, nic nowego. Ale teraz ta myśl pobudza, na krótki moment wyciąga z letargu. Jest miła i dobra, daje nadzieję. Najpierw Google: jak popełnić samobójstwo? Samobójstwo leki. Metody samobójstwa. Bezbolesne sposoby na popełnienie samobójstwa. Które piętro gwarantuje zgon? Czy upadek z wysokości boli? W wynikach naiwni, którzy piszą, że wszystko może się zmienić, że to egoizm, ew. żadna sztuka. Na forach kilka sposobów bez gwarancji.

Wątpliwości wracają w nocy. Funkcjonujący pierwiastek instynktu samozachowawczego uruchamia strach: nie uda się, będzie kalectwo. Większość chorych wyobraża sobie pierwsze dni i godziny tuż po. Jak zareagują bliscy? O czym będą rozmawiać? Jak długo? To uwalnia i pozwala zasnąć.

Na końcu jest próba. W skali świata: co 3 sekundy. Co 40 sekund – udana. W Polsce w 2014 na swoje życie targnęło się 10 207 osób. 6 165 skutecznie.


Zanim trafiłem do specjalisty, choroba okradała mnie z godności przez blisko siedem lat. Próg gabinetu uruchomił wszystkie mechanizmy sabotujące: zracjonalizować, oszukać, zminimalizować. Bóg, którego nienawidziłem za nieistnienie, musiał tam być, bo powiedziałem prawdę. Od dłuższego czasu tracę siebie. Przestaję być aktywny, wycofuję się z życia. Posiłki przerywam w połowie. Obojętnieję na to jak wyglądam i kim jestem, każdy poranek to pretensja do świata, że ten wciąż istnieje. Nie sypiam. Okresy stabilności i dobrego nastroju trwają krótko. Myślę, że będzie lepiej, jeśli mnie nie będzie.

Leki przez pierwsze kilka dni otumaniały, wydłużały sen, zaburzały świadomość. Po trzech tygodniach poziom serotoniny wrócił do normy, neuroprzekaźniki zaczęły działać prawidłowo. Tylko tyle i aż tyle.

Zmiana nie była spektakularna. Po raz pierwszy od dawna poczułem zapach kawy. Przyjemny, pobudzający aromat kawy. Dobry Boże, a więc to jeszcze możliwe…

Kilka miesięcy później, po odstawieniu leków i zakończeniu terapii, wróciłem do aktywności zawodowej. Trzy lata po, kiedy poczułem się bezpiecznie i stabilnie, na świat przyszła moja córka. Jestem dobrym ojcem. Wróciłem do pisania, pasji życia, by po kilku miesiącach odebrać statuetkę Bloga Roku, a swój sukces przekuć w pomoc organizacjom charytatywnym. Poznałem ludzi, których codzienność jest okrutnie trudna, a oni potrafią żyć dobrze. Kiedy patrzę na siłę swoich niepełnosprawnych przyjaciół, czuję się zawstydzony.

Ostatnie pięć lat przyniosło wiele sytuacji trudnych, ale pogarda odbierająca wolę życia nigdy już nie wróciła. Jest we mnie spokojna ciekawość jutra.

 

Gdzie znaleźć pomoc?

W Internecie można znaleźć kilkadziesiąt sposobów odebrania sobie życia. Obok nich, choć pisane w dobrej wierze, niebezpieczne porady odsuwające w czasie realną pomoc. Myśli samobójcze są objawem zaburzeń i nie wolno ich bagatelizować. Nie pomaga zmiana trybu życia, aktywności sportowe, książką, ani projekcja cierpiących bliskich. Pomaga profesjonalna (w Polsce wciąż darmowa) pomoc. Poniżej lista telefonów, gdzie można ją znaleźć:

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie Niebieska Linia
800 112 800Telefon Nadziei dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

Zadzwoń.